Nie czytałeś poprzedniej części? Sprawdź: Kolejne wakacje u babci z kuzynką cz. I
Zgodnie z obietnicą, Magda przyniosła ze sobą książkę ze strasznymi historiami, wybrała jedną z nich, zapaliła latarkę i zaczęła czytać. Opowiadało o nawiedzonym domu i duchach, które każdej nocy grały na pianinie jakieś monotonne melodie, zmuszając domowników do wyprowadzki. Pewnie gdybym czytał to opowiadanie sam, byłbym przerażony, ale w towarzystwie Magdy zupełnie nie mogłem się wczuć w tę historię. Słuchałem jej głosu, wdychałem zapach miętowej pasty do zębów i kwiatowego szamponu, którym niedawno umyła włosy. Kiedy poprawiła się na łóżku i usiadła wyżej, skierowałem wzrok na wypukłości pod jej bluzką. Światło latarki padało z boku w taki sposób, że jej sukienka nocna prześwitywała i mogłem zobaczyć kontury sterczących piersi. Początkowo odwróciłem wzrok speszony tym widokiem, a gdyby nie ciemności z pewnością dziewczyna dostrzegłaby na mojej twarzy czerwony rumieniec wstydu. Później jednak, wobec braku reakcji ze strony Magdy, już bez obaw gapiłem się na wypukłości jej piersi zwieńczonych maleńkimi sterczącymi wypustkami. Zapragnąłem dotknąć ich, wtulić się w nie twarzą i dotknąć skóry językiem. Słuchałem jej monotonnego kojącego głosu i marzyłem o masowaniu atrybutów kobiecości.
Do dzisiaj nie jestem pewien, czy wydarzenia następujące później naprawdę się wydarzyły. Wydawało mi się, że w którymś momencie Magda odkłada książkę i odwraca się w moją stronę. Musiała się zorientować, że zamiast na opowiadaniu o duchach skupiam się na jej piersiach, ale nie dostrzegłem w jej oczach złości.
– Fajne są te moje cycki, prawda? – zapytała.
Skinąłem głową, tym razem całkowicie zgodnie ze swoimi przekonaniami.
– Chcesz dotknąć? – zaproponowała.
Nie czekała na moją odpowiedź, tylko powinęła koszulę nocną w górę, chwyciła mój nadgarstek i przycisnęła dłoń do skóry. Pod palcami poczułem miękki i sprężysty kształt, trochę jak gumowa piłka, jednak bardziej delikatny i ciepły w dotyku. Sterowała moją dłonią, prowadząc ją okrężnymi ruchami po piersi, a po chwili przenosząc dłoń na drugą. Czułem przeszywający mnie dreszcz podniecenia i świadomość, że oto dzieją się rzeczy, na które podświadomie czekałem przynajmniej od kilku lat.
– Mam jeszcze coś ciekawszego – szepnęła.
Nie wiem, jaką minę zrobiłem, ale Magda zachichotała na jej widok. Nie puszczając mojego nadgarstka, poprowadziła dłoń w dół, po nierównościach żeber, płaskim brzuchu i wypukłości podbrzusza. Moje palce natrafiły tam na kędziorki włosków, a między nimi na delikatną i trochę śliską powierzchnię kobiecego rowka. Wiedziałem, jak to wygląda i gdzie się znajduje, bo kiedyś któryś z kumpli pokazywał mi gazetki z panienkami, na których uczyłem się anatomii. Teraz to wszystko miałem na wyciągnięcie ręki.
Magda na dłuższą chwilę zostawiła moją doń pomiędzy swoimi nogami. Nakierowywała palce na konkretne miejsca i wskazywała rodzaj ruchu, jaki powinienem wykonywać. Czasem było to głaskanie, innym razem toczenie kręgów, a jeszcze później wsuwanie jednego lub dwóch palców do lepkiej i ciepłej szczelinki. Zauważyłem, że przy tych ruchach jej oddech przyspiesza, piersi unoszą się i opadają szybciej, a Magda jakby traciła nad sobą kontrolę. Zastanawiałem się, czy nie nawiedził jej duch, tak jak w tych opowiadaniach, jednak jej reakcja była piękna, a nie straszna.
W pewnej chwili odsunęła moją dłoń na bok tak samo niespodziewanie, jak jeszcze przed chwilą ją do siebie przesuwała. Spojrzała na mnie, próbując coś ocenić, a potem jednym ruchem zerwała przykrywającą nas kołdrę. Odruchowo zasłoniłem rękami wypukłość pod piżamą, która niepodważalnie zdradzała moje podniecenie. Dziewczyna bezceremonialnie odrzuciła na bok moje dłonie, zsunęła spodnie od piżamy i odsłoniła sterczącego fiuta. Pokrywały go teraz żyły i guzy, a mój wstyd mieszał się z dumą, której źródła jeszcze nie znałem.
Magda jednym sprawnym ruchem wskoczyła na mnie i po chwili siedziała okrakiem nad moimi biodrami. Coś objęło mi członka u nasady i zaczęło ruszać nim górę i w dół w rytmicznych ruchach. Zdawało mi się, że widzę Magdę nad sobą, jej sterczące piersi w pobliżu moich ust i smukłe uda tuż przy moich. Zamknąłem oczy, ale czułem, jak nabija się na mnie cipką, a sterczący i żylasty członek niknie w środku tylko po to, żeby po chwili wysunąć się na zewnątrz, i tak bez końca. Wreszcie jakaś pierwotna energia zgromadziła się w kroczu i kotłowała się tam, szukając wyjściach, a z okolicznych części ciała napływały do niej kolejne cząsteczki. Przez jakiś czas coś wirowało, aż wreszcie ta moc znalazła ujście przez wylot członka. Zatraciłem świadomość. Spełniłem się. Osiągnąłem cel, o jakim marzyłem kilka ostatnich lat, choć nie do końca wiedziałem, czego tak naprawdę pragnie moje ciało.
– O kurwa, co to jest? – wykrzyknęła Magda.
Otwarłem oczy, a w tej samej chwili zapłonęła lampka nocna przy łóżku. Dziewczyna siedziała obok i z obrzydzeniem wycierała dłoń w moje spodnie od piżamy. Spojrzałem w dół i zobaczyłem sterczące przyrodzenie w całej okazałości, a wokół plamę kremowej tłustej masy o konsystencji jogurtu. Szybko podciągnąłem spodnie i schowałem członka pod materiałem, nie dbając o to, że cała piżama będzie brudna ze spermy.
– Co się stało? – zapytałem, bo żadne inne pytanie nie przychodziło mi do głowy.
– Zasnąłeś – odpowiedziała Magda nadal mocno przestraszona. – Potem zacząłeś stękać, odsłoniłeś kołdrę i zsunąłeś spodnie. Z ciekawości złapałam cię za członka i pociągnęłam kilka razy, tak dla draki. Dosłownie kilka razy. A potem to wszystko wystrzeliło.
Zrobiła rękami gest, jakby przedstawiała wybuch wulkanu. Zdałem sobie sprawę, że to całe dotykanie jej piersi i pieszczenie palcami owłosionej cipki mogły być tylko dziełem mojej wyobraźni. Było mi tak potwornie wstyd, że schowałem się pod kołdrą jak małe dziecko. Magda zabrała swoją książkę i latarkę, a potem wyszła z pokoju. Następnego dnia wyjechała i już nigdy więcej jej nie zobaczyłem. Nie dodaliśmy się nawet do znajomych na FB, kiedy po latach pojawiła się taka możliwość. Do dzisiaj nie wiem, ile z tych rzeczy mi się śniło, a ile było prawdą, do której starsza kuzynka nie chciała się przyznać. Na zawsze jednak okładka Wyklętego będzie mi się kojarzyła z tamtymi wakacjami i sterczącymi piersiami Magdy.


