Pracowaliśmy chwilę w milczeniu, a w kuchni słychać było tylko wodę lecącą z kranu i odległy szum lasu za uchylonym oknem. Co jakiś czas łapałem się na tym, że zerkam na Anetę trochę za długo. Bez fartucha wyglądała inaczej niż na zmianie. Była mniej spięta i delikatniejsza. Miała zaróżowione policzki od gorąca kuchni i lekko

