Kilka chwil nad Bałtykiem
0
(0)

Nie czytałeś poprzednich części? Sprawdź:

Wahałem się tylko przez chwilę, bo już w następnej zdejmowałem przez głowę koszulkę i zsuwałem spodenki. Rzuciłem ubrania na piasek obok sukienki Anety. Chwilę zastanawiałem się, czy nie dorzucić tam także bokserek, ale uznałem, że skoro ona wskoczyła do wody w majtkach, powinienem zrobić to samo. Biegłem w stronę dziewczyny, rozrywając spokojną wodę, a wywołanym pluskiem także ciszę wieczoru. W świetle odległych gwiazd widziałem kontury jej sylwetki, które teraz wystawały ponad linię wody jedynie od poziomu łopatek w górę. Dopiero wtedy zatrzymała się i odwróciła w moim kierunku. Ja jeszcze przez chwilę walczyłem z miękkim piaskowym podłożem i mozolnie zbliżałem się do niej. Wreszcie stanęliśmy naprzeciwko siebie. 

Woda była chłodna, ale nie zimna, za to od wewnątrz rozpalał mnie ogień i wcale nie czułem chłodu. Aneta stała z rękami skrzyżowanymi na wysokości mostka i dłońmi zasłaniała małe piersi. Starałem się zachować najbardziej kulturalnie, jak tylko potrafiłem i nie gapić w ponętny przedziałek przebiegający między jej piersiami. Zamiast tego wlepiłem wzrok gdzieś za nią, jakbym w mroku nocy i czarnej toni morza był w stanie dostrzec cokolwiek interesującego. Aneta opuściła się na nogach i zanurzyła ciało nieco głębiej w wodzie, aż niskie fale obmywały jej szyję. Końcówki włosów ciemne od wilgoci unosiły się wokół niej. Po chwili na linii wody zobaczyłem też jej dłonie i zdałem sobie sprawę, że przestała przykrywać piersi. Nie widziałem ich, nawet kiedy dolina fali odsłaniała nieco więcej ciała, ale sama świadomość bliskości jej nagich piersi wywołał u mnie wystrzał nagłego podniecenia.

Musiałem coś zrobić, w jakiś sposób przełamać impas i popchnąć nas dalej, a jednocześnie zrobić to na tyle delikatnie, żeby jej nie urazić. Wysunąłem ręce i złapałem dziewczynę za dłonie. Nie wyrwała ich. Wtedy powoli, centymetr po centymetrze, zacząłem się do niej przysuwać. Zrozumiała, do czego zmierzam. Wlepiła we mnie wzrok, odrobinę niepewny, ale pozbawiony jakiegoś strachu. Pozwalała się przybliżać i już czułem jej zapach. Chwilę później dwie miękkie piłeczki dotknęły mnie powyżej brzucha i przyległy, a w miejscu styku rozlało się ciepło. Dopiero wtedy ją objąłem i pocałowałem. 

Wyrwała się z uścisku po kilku sekundach. 

 – Wracamy na brzeg, bo zaraz zamarzniemy – powiedziała i ruszyła w stronę plaży. 

Początkowo przy przebijaniu się przez fale pomagała sobie rękami, ale wraz z niższym poziomem wody, która odsłaniała kolejne partie jej ciała, znów skrzyżowała je i zakryła piersi. Mimo tego, że przed chwilą wtulała we mnie swoje nagie cycuszki, teraz znów opanował ją wstyd. Ja miałem podobny problem, z tym że nieco niżej. Kiedy woda zaczęła sięgać mi zaledwie do polowy ud, odsłoniła wyraźny walcowaty kształt nabrzmiałego członka pod tkaniną bokserek. 

Wyszliśmy na plażę. Dziewczyna wrzuciła na siebie sukienkę, a jej malutkie piersi tylko przez krótki moment zamrugały do mnie brązowymi sutkami, zanim zniknęły pod materiałem. Aneta patrzyła na mnie, poprawiając sukienkę, a szczególną uwagę skupiła trochę poniżej pasa, właśnie na walcowatym kształcie. Kiedy sięgnąłem po spodenki i próbowałem się ubierać, pokręciła przecząco głową. Jedną ręką złapała swoje buty, a drugą chwyciła moją dłoń. Pozwoliła mi pozbierać swoje ciuchy z piasku i ruszyła w głąb plaży, w stronę wydm. 

Za naturalnym parawanem stworzonym przez szorstkie trawy znajdowało się niewielkie zagłębienie. Aneta wyrwała mi z dłoni suche ubrania i rozłożyła je w niszy. Stałem na piasku i patrzyłem, jak poprawia tkaninę, tworząc z niej coś na kształt posłania. Nadal kucając, odwróciła się do mnie. Jej twarz znalazła się na wysokości mojego podbrzusza. Podniosła głowę i w ciemności zobaczyłem białka sarnich oczu. Nie protestowałem, kiedy zsuwała ze mnie bokserki i uwalniała nabrzmiałego członka z objęć materiału. Spojrzała na niego tylko na chwilę, ukradkiem, kiedy podnosiłem nogi, a ona zdejmowała moją bieliznę. Miałem nadzieję, że teraz chwyci go dłonią albo może nawet zaspokoi ustami, ale ona miała inny plan. 

Posłuszny jej nakazom położyłem się na prowizorycznym posłaniu na plecach, a ona kleknęła nade mną, podwinęła sukienkę w górę i opuściła biodra w dół. W jednej chwili otoczyła mnie wilgoć i ciepło kobiecego ciała, a od wewnątrz rozlała się fala rozkoszy. Zamknąłem oczy i poddałem się całkowicie jej ruchom. Wsunąłem dłonie pod sukienkę i podróżowałem nimi po chłodnej skórze wilgotnej od morskiej wody. Aneta, mając oparcie na kolanach i dłoniach opartych po obu stronach mojej głowy, rytmicznie poruszała biodrami. Szybko dopasowałem się do jej tempa i przez chwilę pracowaliśmy razem, spójnie, niczym jeden organizm, choć w dwóch ciałach i oddzielnych świadomościach. Miałem wreszcie to, o czym marzyłem od pierwszego dnia pracy w tej nadmorskiej restauracji. Byłem bliski spełnienia nie tylko swojego marzenia, ale też spełniania się w tej kobiecie. W ostatnim momencie jakaś wewnętrzna iskierka świadomości zmusiła mnie do wysunięcia się spod bioder dziewczyny. Spełnienie dokonało się na zewnątrz, a jego białe widoczne efekty wylądowały na piasku gdzieś obok, wytrzepane jej dłonią. 

Jak większość wakacyjnych romansów, ten też skończył się niespodziewanie i nie miał szans na kontynuację. Następnego dnia Anety już nie było w pracy. Jej koleżanka Marcelina przekazała mi, że rano wyjechała z powrotem do domu. Planowała to od jakiegoś czasu, ale nie chciała mi tego mówić. Zostawiła tylko adres do korespondencji na kartce w kratkę wyrwanej z jakiegoś notatnika, jednak nigdy nie zdecydowałem się wysłać do niej żadnego listu.

Jak podobało Ci się nasze opowiadanie?

Oceń je!

Średnia ocena 0 / 5. Vote count: 0

Na razie nie ma żadnych ocen! Bądź pierwszym, który oceni!

O autorze