Siostra mojego faceta - opowiadanie erotyczne
0
(0)

 – Dlaczego nie mogę jechać z tobą? – zapytał Miłosz, kiedy stałam przed dużą szafą z rozsuwanymi drzwiami i starałam się skompletować ubrania na wyjazd. 

 – Już ci mówiłam, że to wyjazd tylko dla dziewczyn – odparłam machinalnie, zastanawiając się, czy w letni weekend w Krakowie będzie mi potrzebne coś więcej, niż tylko zwiewne sukienki i jedna mała czarna na wieczór. 

Miłosz przysunął się bliżej, objął mnie od tyłu i złożył mokry pocałunek na karku. 

 – Cztery młode dziewczyny jadą na dwa dni do Krakowa? To pachnie jakąś katastrofą.

 – Daj spokój – odparłam i sprawnie wywinęłam się z jego objęcia. 

Wyjęłam z szafy dwie ulubione sukienki i jasne bolerko, gdyby wieczorem miało się zrobić zimno, a następnie wrzuciłam ciuchy do walizki. Miłosz dopadł mnie, kiedy nachylałam się do walizki i układałam w niej ubrania. Tym razem bezceremonialnie położył mi dłonie na pośladkach, ukrytych jedynie pod jeansowymi szortami, i próbował wsunąć paluchy pod materiał. 

 – Tam będzie tylu wolnych wygłodniałych facetów – powiedział. – Zobacz, jak ja na ciebie reaguję, pomimo tego, że mieszkamy pod jednym dachem już prawie dwa lata.

 – Nie interesują mnie inni faceci – odparłam i znów wyrwałam się z uścisku. 

W sumie to bardzo mnie cieszyło, że ma obawy i może nawet czuje się zazdrosny. W długotrwałym związku to był bardzo dobry objaw.

 – Koleżanki, alkohol, obce miasto. To czynniki, które gwarantują, że wszystko może się zdarzyć. 

Odwróciłam się w jego stronę i uderzyłam go lekko dłonią w pierś.

 – Przestań tak głupio gadać – obruszyłam się. – Przecież jedzie z nami twoja siostra. W ostateczności to ona będzie mnie pilnowała, żebym nie zrobiła czegoś głupiego. 

 – Właśnie to Mileny najbardziej się obawiam. Ona jest dziwna – odpowiedział, a ja nie do końca wiedziałam, czy mówi serio, czy tylko sobie żartuje. 

 – Czyżby mój przystojniak zrobił się zazdrosny i nie ufał nawet swojej młodszej siostrze? – zapytałam i zbliżyłam się do niego. 

Położyłam mu dłonie na gęsto zarośniętej brodzie, a potem przysunęłam się i pocałowałam w usta. Niemal w tej samej chwili poczułam jego dłonie na pośladkach. Złapałam go mocno za szyję i uniosłam się w górę, obejmując mojego faceta nogami w pasie, niczym miś koala konar eukaliptusa. Chwilę później leżałam na plecach na łóżku bez szortów i z majtkami wiszącymi tylko na jednej nodze, za to z grubym fiutem Miłosza w sobie. Przyjęłam go z głośnym westchnieniem, w którym wyraziłam lekki ból jeszcze nienawilżoną pochwą i wielką przyjemność z mocnego tarcia. Oparł na mnie cały ciężar swojego ciała, a każdym pchnięciem wchodził głęboko, przełamując moje bariery i zabierając jasność umysłu. Złapałam go za szyję i przycisnęłam do siebie. 

 – Dawaj, szybciej, mocniej! – prowokowałam go.

Przyspieszył. Nasze ciała płynęły wspólnie, dłonie szukały siebie nawzajem, a oddechy mieszały się w jedną parę rozkoszy. Po chwili pomieszały się także nasze płyny ustrojowe, bo Miłosz bardzo szybko doszedł we mnie. 

 – Takiego seksu nie da ci żaden turysta – przechwalał się mężczyzna. – Tego nie mają w ofercie na krakowskim Starym Mieście. 

Pocałowałam go jeszcze raz i wydobyłam się spod ciężkiego ciała, które tuż po orgazmie robiło się bezwładne. Nałożyłam majtki i szorty, ale to nie był najlepszy pomysł. Sperma Miłosza wylewała się ze mnie po troszku jeszcze przez kilka godzin. 

 

* * *

 

Milena, młodsza siostra Miłosza, rzeczywiście była trochę dziwna. Nosiła się w sposób ekstrawagancki i zawsze chciała mieć własne zdanie. Lubiła alternatywny styl ubierania, zazwyczaj wybierając skórzane gorsety, rajstopy kabaretki z dużymi oczkami i ciężkie glany. Piękne złociste włosy, których jej zazdrościłam, na końcach zafarbowała na różowo, a przy prawej skroni całkowicie je ogoliła, co nadawało dziewczynie agresywnego wyglądu. Rysy twarzy miała bardzo podobne do brata, jednak szeroka szczęka i lekko orli nos, które pasowały mężczyźnie, dziewczynie wcale nie dodawały uroku. Z Miłoszem łączyła ją też sylwetka, mocna, odrobinę krępa i także bardziej pasująca mężczyźnie. Rodzeństwo otrzymało zatem podobną pulę genów, jednak to, co nadało uroku Miłoszowi, zupełnie zabierało go Milenie. 

Mimo tego nieprzystępnego wyglądu bardzo ją lubiłam. Milena interesowała się sztuką, a szczególnie malarstwem i rzeźbą. Uwielbiałam patrzyć, jak maluje niepokojące mroczne obrazy, co było jej pasją. Czytała wiele książek, interesowała się światem i bardzo dobrze się z nią rozmawiało. W gruncie rzeczy doceniałam też sposób, w jaki się ubierała, bo pomimo tego, że pewnych ciuchów ja nigdy bym na siebie nie włożyła, na niej wyglądały spójnie i bardzo naturalnie. 

Kiedy po przyjeździe do Krakowa, znalazłyśmy się w hotelu w jednym dwuosobowym pokoju, bardzo się z tego ucieszyłam. Wraz z dwoma moimi kumpelami ze studiów do wieczora spacerowałyśmy po Starym Mieście, a kiedy wróciłyśmy do hotelu, żeby przygotować się do nocnego wyjścia, poprosiłam Milenę o pomoc w doborze outfitu. Spoglądała na mnie trochę dziwnie, kiedy przeparadowałam z łazienki w samym ręczniku, a potem zaczęłam ubierać bieliznę. Nie wstydziłam się przed nią, bo przecież przed kobietą nie musiałam się krępować. Było jednak w jej wzroku i zachowaniu coś nietypowego, może nie określiłabym tego niepokojącym, ale dającym do myślenia. Podeszła do mnie blisko, a w miarę jak się zbliżała, czułam jej wzrok kolejno na moich piersiach, brzuchu i udach. Wreszcie wyciągnęła dłoń w moją stronę i dotknęła włosów opadających w okolicach ramienia.

Jak podobało Ci się nasze opowiadanie?

Oceń je!

Średnia ocena 0 / 5. Vote count: 0

Na razie nie ma żadnych ocen! Bądź pierwszym, który oceni!

O autorze