Gra w pomidora - opowiadanie erotyczne
5
(1)

Nie czytałeś poprzednich części? Sprawdź:

Pejcz raz po raz uderzał w napiętą skórę pośladków, zamieniając ją w krwistoczerwoną kompozycję linii i pasów. Teraz już nie liczyłam, tylko uderzałam. Robert przeklinał, krzyczał i wyzywał mnie na zmianę, ale nadal nie wypowiedział hasła bezpieczeństwa, dlatego byłam pewna, że stara się mi pokazać, jak bardzo jest wytrzymały i męski. Podobało mi się to tak bardzo, że zatraciłam się w dominacji. Rozpierałam się palcami wewnątrz cipki, zapominając już o subtelnym dotyku, a stawiając na brutalne pchnięcia i symulację. Wreszcie nadchodziło spełnienie, mające źródło między nogami, ale rozchodzące się wszystkimi receptorami ciała. Moje krzyki i spazmy pomieszały się z wrzaskiem Roberta. Osunęłam się na kolana i oparłam dłonią o jego nogę. Palce manewrowały w cipce dopóty, dopóki czułam jeszcze jakąkolwiek przyjemność płynącą z tego ruchu. 

Powracająca świadomość postawiła mi przed oczami okropny obraz, jaki przedstawiały pośladki Roberta. Szybko zdałam sobie sprawę, że przesadziłam. Krwawe wybroczyny pokrywały nie tylko lego tyłek, ale też uda, lędźwie i boki. Wiedziałam, że najbliższe kilka dni spędzi w pozycji stojącej lub leżąc na brzuchu, a o siedzeniu nie będzie mowy. Wstałam i odpięłam go od paska uprzęży, a potem zdjęłam kajdanki.

 – Ty jesteś jebnięta – wysyczał. – Myślałem, że mnie tu zabijesz. 

 – A ja myślałam, że ci się podoba – odparłam, nie kryjąc zdziwienia. – Przecież wystarczyło powiedzieć hasło.

 – Kobieto, ja z tego stresu całkiem zapomniałem, jakie to było hasło! – krzyknął. 

Zrobiło mi się głupio, bo nie wyczułam, że coś jest nie tak. Po chwili doszło do tego jeszcze współczucie, kiedy widziałam Roberta cierpiącego z bólu przy próbie wyprostowania się i poruszania nogami. 

 – Przepraszam, ja nie pomyślałam – próbowałam tłumaczyć, ale on tylko machnął ręką.

Nie mogłam tego tak zostawić. Nie po tym, jak dzięki niemu osiągnęłam najlepszy orgazm od lat. Co prawda sama ze sobą, ale bez Roberta nic by z tego nie wyszło. Zbliżyłam się do niego. Zareagował strachem, czyli dokładnie tak, jak oczekiwałam.

 – Tamta zabawa jest już skończona – powiedziałam i położyłam mu dłoń na ramieniu w uspokajającym geście. – Przepraszam cię, nieświadomie przekroczyłam granice, których nie powinnam przekraczać. Jeśli masz jeszcze ochotę, postaram ci się jakoś odwdzięczyć. 

Złapałam go za wiotkiego penisa, ale tym razem bardzo delikatnie. Muskałam żołądź palcami i nie przestawałam patrzeć mu w oczy. W miarę, jak z jego twarzy znikała złość i ból, członek stawał się nieco sztywniejszy. Przysunęłam twarz do jego ucha i wyszeptałam:

 – Każda dobra domina nie tylko potrafi karać, ale też nagradzać. 

Starając się jak najdłużej patrzeć mu w oczy, zsunęłam się w dół na kolana. Chwyciłam dłonią członka i przesunęłam językiem od moszny w górę, aż do samej końcówki. Zatoczyłam kółko wokół żołędzi, najpierw jedno powolne, potem następne, a dalej kilka szybszych. Wreszcie wsunęłam kutasa do ust i przyjęłam go tak głęboko, jak tylko zdołałam. Kiedy wysunął się na zewnątrz, był już całkiem sztywny. 

 – Mam ci obciągnąć do końca, czy chcesz mnie wyruchać? – zapytałam niskim głosem.

Podał mi dłoń i kazał się podnieść, a kiedy stanęłam z nim twarzą w twarz, odwrócił mnie tyłem i przełożył przez oparcie sofy w podobny sposób, jak ja przełożyłam jego przed kilkoma minutami. W pokoju rozległo się plaśnięcie wywołane uderzeniem dłoni o gołe pośladki, tym razem moje. 

 – Ała! – krzyknęłam bardziej z zaskoczenie niż bólu. 

Po kolejnych kilku uderzeniach zaczęłam jednak już czuć jedynie ból na pośladkach i przeszło mi przez myśl, że Robert będzie chciał się zemścić. Lubiłam być zdominowana przez faceta, jednak nie dzisiaj, bo to był czas dla mnie. Poza tym Roberta znałam jeszcze zbyt słabo, żeby mu zaufać, a przecież takie zabawy muszą być podparte właśnie pełnym zaufaniem. Mój dzisiejszy partner wybrał jednak klasykę i po kilku uderzeniach złapał pasek majtek, odwinął go trochę i wszedł we mnie mocno, pewnie i dosyć brutalnie. Kilka ruchów wystarczyło, żebym zdała sobie sprawę, że może stymulacja palcami jest fajna i łatwa w kontroli, ale jednak co kutas, to kutas. Jego szeroki, choć niezbyt długi penis rozparł się w środku mocno i wypełnił całą wolną przestrzeń. Trochę podrażniona skóra i jeszcze pobudzone receptory spotęgowały uczucie przyjemności. Pchał mnie mocno i szybko, zupełnie nie zwracając uwagi, czy daje mi przyjemność, czy wręcz przeciwnie. Właśnie to bezwzględne traktowanie podobało mi się w tym wszystkim najbardziej. Przewieszona przez oparcie sofy byłam mocno wypięta w jego stronę, dlatego za każdym pchnięciem wchodził na maksymalną głębokość. W brzuch wbijało mi się oparcie, co dodatkowo ograniczało swobodę oddychania i dawało efekt irracjonalności. Nie byłam w stanie dłużej się powstrzymywać i ciche postękiwania zastąpiły głośne jęki przyjemności. Próbowałam zatkać usta poduszką, ale to tylko utrudniało oddech, a krzyki i tak wydostawały się na zewnątrz. Penis wchodził coraz szybciej i wysuwał się tylko nieznacznie, dlatego uznałam, że moje krzyki podniecają Roberta i przestałam tłumić głos. Nie pamiętam dokładnie, w którym momencie doszedł, bo byłam już tak mokra, że dodatkowa partia śluzu niewiele zmieniała. 

Robert wyszedł ze mnie i ułożył pasek majtek na wcześniejszym miejscu. Płyny wylewające się z wnętrza mnie natychmiast go zmoczył. Mężczyzna szarmancko podał mi dłoń i pomógł się wyprostować. Niespodziewanie dla siebie objęłam go za szyję i pocałowałam w usta. Szybko odskoczyłam, jakby obawiając się znaczenia tego jednego gestu.

– No to tak się tu bawię – powiedziałam głosem małej dziewczynki oprowadzającej nowego kolegę po swoim pokoju z lalkami. – Jak ci się podobało?

– Przez tydzień nie usiądę – powiedział tonem starego zrzędy.

Potem wykrzywił usta w tym swoim grymasie, który teraz dużo bardziej przypominał uśmiech, niż jeszcze przed godziną. 

 – Ale jak tylko dupa przestanie mnie boleć, przyjdę do ciebie i spiorę cię na kwaśne jabłko.

Już nie mogłam się tego doczekać i pisnęłam z zachwytu. 

Jak podobało Ci się nasze opowiadanie?

Oceń je!

Średnia ocena 5 / 5. Vote count: 1

Na razie nie ma żadnych ocen! Bądź pierwszym, który oceni!

O autorze