Zapuszkowany – cz. I

Impreza zaczyna się o 7:30, a jest już 7:00 !! Moje ubrania wciąż schnął, a włosy nadal mokre. Wiedziałam, że się spóźnię. Plus jest taki, że nie muszę daleko iść – impreza w mieszkaniu moich przyjaciół, pięć kroków ode mnie. Byłam u nich wiele razy i naprawdę lubię ich towarzystwo. Sylwia i Paweł przeprowadzili się niedawno z Hondurasu do San Francisco. Zostali zmuszeni do opuszczenia kraju z powodu ówczesnych potyczek politycznych. Jak dla mnie to niesamowicie fascynująca i urocza para.

Czytaj więcej →

Mój szef

Pracowałam u Jacka od dwóch lat, kiedy postanowiłam mu się oddać. Nie myślcie sobie źle, nie mieliśmy żadnych kłopotów z mężem. Byliśmy ze sobą od dwunastu lat i nadal się kochaliśmy.  Nic mnie nie odtrącało od niego ale z drugiej strony coś mnie przyciągało do mojego szefa. Szef Jacek z kolei był w trakcie rozwodu

Czytaj więcej →

Amatorskie sex-party – cz. II

Gaba mnie zostawiła jak tylko zauważyła gościa, który ją zaprosił. Nie miałam nic przeciwko; i tak tylko chciałam się rozejrzeć. Stałam przy ścianie w salonie i patrzyłam jak ludzie rozmawiają ze sobą i się dotykają. Nic takiego, zwykłe pieszczoty. Podeszło do mnie kilku facetów ale mówiłam, że chcę pobyć sama. W miarę upływu czasu te

Czytaj więcej →

Mąż na jeden dzień – cz. I

Przejeżdżam przez bramę szkoły, w której uczę, by zgrać dokumenty z mojego komputera. W piątek po południu około 15:30 szkoła jest pusta, z wyjątkiem samochodu Karoliny. Jest moją najlepszą przyjaciółką. Z reguły drzwi frontowe są zamykane na klucz ze względów bezpieczeństwa, a wszyscy członkowie personelu mają własne. Dlatego nie jestem zaskoczona tym, że jest zamknięta. Otwieram drzwi, wchodzę do budynku, zamykam drzwi za sobą. Idę do mojego biura. Przechodząc obok biura Karoliny, zauważam, że stoi przed komputerem

Czytaj więcej →

Perfumy Sylwii

Jej perfumy przykuły jego uwagę, zanim ukazała się w całości. Jacek spojrzał w górę, gdy weszła do pokoju. Sylwia był już ubrana i gotowa do wyjścia.  – Wychodzisz? Wyglądała na winną, ale zdenerwowaną.  – Wychodzę z przyjacielem z pracy.  – Przyjaciel? – Cóż, bardziej jak kolega z pracy, właściwie. Ma na imię Kamil. – Kamil? 

Czytaj więcej →

Niegrzeczne palce Jarka

‘Światło słoneczne wpadające przez częściowo zasłonięte zasłony obudziło Asię. Obstawiała, że było około 7:00 rano. To palce Jarka a ją obudziły. Delikatnie głaskały jej cipkę. Tak jak kilka godzin wcześniej, teraz pobudzał ją do seksu po raz kolejny. Zerżnął ją już trzy razy, ale dzisiejszy flirt na tym się nie kończył…  Pierwsze dwa w krótkim

Czytaj więcej →

Byłam dziwką męża cz. II

                Muzyka grała tak głośno, że nikt nie powinien usłyszeć moich jęków. Otworzyłam oczy i spojrzałam ponad ramieniem Rafała. Kilka metrów dalej, pod przeciwległą ścianą jakaś para robiła to samo, co my.                 ‒ Weź mnie na górę. Może być jakiś samochód, obojętne ‒ wysapałam z trudem nad sobą panując. ‒ Po prostu mnie zerżnij.

Czytaj więcej →

Byłam dziwką męża cz. I

                Zawsze, gdy ze swoim partnerem przygotowywałam się na jakąkolwiek imprezę, pod sukienkę wkładałam seksowną bieliznę. Wiedziałam, że mojemu facetowi podobało się, gdy ubierałam się wyzywająco. Pochlebiał mu fakt, że inni podziwiali kobietę, którą sam posiadał.                 W pewnym sensie byłam dziwką własnego męża. I kurewsko mi się to podobało. Ubierałam się wyzywająco, będąc przy

Czytaj więcej →

Wakacje inne niż wszystkie (cz. 4 z 4)

Wokół ogniska siedziało kilkanaście osób, głównie w wieku studenckim i trochę starszych. Puszczali muzykę z głośników, rozmawiali, śmiali się i tańczyli. Natalia bez najmniejszego skrępowania przysiadła się do nich i już po kilku minutach opowiadała na forum jedną z historii życia, które wydarzyły się wiele lat temu, jeszcze na studiach. Była w swoim żywiole. Potrzebowała

Czytaj więcej →

Wakacje inne niż wszystkie (cz. 3 z 4)

Powrotną trasę do ośrodka pokonaliśmy dwukrotnie szybciej. Może dlatego, że płynęliśmy z prądem rzeki przecinającej jezioro, a może przez to, że nawet na moment nie przerwałem wiosłowania. Pospiesznie zacumowałem łódkę do pomostu i szybkim marszem dotarliśmy do domku. Zamarłem, kiedy zobaczyłem Marka w pełnym ubraniu, z torbą podróżną w dłoni i drugą z laptopem przewieszoną

Czytaj więcej →