Niespodzianka u swingersów - opowiadanie erotyczne
5
(1)

Nie czytałeś poprzedniej części? Sprawdź:

Po chwili już klęczałam między nogami mojego męża i ssałam jego nabrzmiałego kutasa. Stękał i sapał, jak parowóz ruszający ze stacji, ale on uwielbiał moje usta na swoim członku, dlatego taka reakcja była normalna. Trzymałam jego wielkiego penisa jedną dłonią, a drugą pieściłam jądra i krocze. Językiem zataczałam kręgi na jego odsłoniętej żołądzi, co jakiś czas na kilka pchnięć wsuwając penisa głębiej, prawie do gardła. Staszek rytmicznie wypychał biodra w górę, wciskając się jeszcze głębiej i wyznaczając rytm. Kiedy podniosłam na niego wzrok, widziałam, że patrzy przed siebie, prawdopodobnie na sofę lub na fotel, gdzie musiały się dziać ciekawe sceny. Nie przeszkadzało mi to, że na chwilę sprowadził mnie do roli masturbatora, który jest tylko dodatkiem, bo przecież na tym polegała ta zabawa. Chciałam dla niego jak najlepiej, ale z drugiej strony wiedziałam, że wkrótce role się odwrócą. 

Staszek sam zadecydował, że jeśli dłużej będę mu obciągać, to nic dobrego nie wyjdzie z naszej zabawy, bo dojdzie zbyt szybko. Złapał mnie za ramiona i delikatnie podniósł w górę. Stanęłam przed nim w oczekiwaniu na jakiś gest. Staszek objął mnie, chwycił dłońmi za tył ud i powoli zaczął przesuwać ręce w górę. Moja lekka sukienka podwinęła się, kiedy dłońmi dosięgnął pośladków. 

 – Chcesz się rozebrać? – zapytał.

W pierwszej chwili chciałam kategorycznie odmówić. Nie miałam wielkich kompleksów, bo dbałam o swoje ciało i mimo czterdziestu lat na karku smukłą figurą nadal przyciągałam spojrzenia obcych mężczyzn. Byliśmy jednak w obcym miejscu pełnym nieznajomych. Potem dopiero dotarło do mnie, że właśnie po to tu jestem, żeby przekraczać swoje granice, wyjść ze strefy komfortu i poza nią poszukać nowych źródeł przyjemności. 

 – Tak – odparłam.

 – To może ja pomogę z sukienką? – usłyszałam nagle za plecami męski głos. 

Odwróciłam się i zobaczyłam faceta Rity, który przedstawił się jako Gruda. Był o głowę wyższy ode mnie i całkiem nagi. Mimowolnie spojrzałam w dół na jego penisa, który teraz wcale nie prezentował się tak imponująco, jak jeszcze kilkanaście minut temu. Zmęczony po obciąganiu wisiał między nogami mężczyzny.

 – Poproszę – odpowiedziałam i odwróciłam się do niego tyłem, odsuwając włosy na bok, by miał dostęp do suwaka na plecach. Zamek rozsunął się z charakterystycznym zipnięciem. Dłonie mężczyzny dotknęły moich ramion tuż przy szyi i rozsunęły się na boki, zabierając ze sobą materiał ramiączek sukienki. Siedzący przede mną Staszek gapił się na mnie jak zamurowany, nie wiem, czy z przerażenia, czy raczej podniecenia. Nie zdążyłam wybrać konkretnej opcji, bo moja sukienka zsunęła się z górnej części ciała i płynnie opadła na biodra. Po chwili zostałam jedynie w kremowej bieliźnie i samonośnych rajstopach. 

Gruda zbliżył się do mnie od tyłu i dotknął ustami obojczyka. Dotyk mężczyzny innego, niż Staszek, a na dodatek na oczach męża, to było dla mojego mózgu kompletne combo. Zadrżałam, bo jednocześnie pragnęłam być pieszczona i podziwiana przez kogoś innego, niż mój facet, a z drugiej strony miałam opory przed tym dotykiem. Kiedy jego dłonie zsunęły się niżej po karku i zatrzymały przy zapięciu stanika, zamarłam. 

 – Nie masz nic przeciwko temu? – rzucił pytanie ni to do mnie, ni do Staszka. 

Oboje jednocześnie odpowiedzieliśmy tym samym ruchem głowy jak na komendę. Mężczyzna sprawnie rozpiął zapięcie i zdjął ze mnie stanik, wypuszczając piersi na zewnątrz. Tym razem nie pytając o zgodę, zsunął mi majtki. Stałam całkiem naga przed moim mężem, który przyglądał mi się z tak dużym zainteresowaniem i podziwem, jakby widział mnie po raz pierwszy. Dłonie Grudy przesunęły się po plecach i poruszyły do przodu na klatkę piersiową, gdzie pokryły nieduże cycki. Miałam wrażenie, że w tej chwili Staszek chciał w jakiś sposób zaprotestować, jednak do gry wkroczyła Rita. 

 – Widzę, że już poznaliście się bliżej z Grudą – powiedziała. 

Przyjrzała się mojemu ciału i miałam wrażenie, że dostrzegłam w jej oczach coś na kształt podziwu lub przynajmniej aprobaty. Wyciągnęła dłoń i delikatnie musnęła mnie po pośladkach, przeciągnęła palcami po linii biodra, aż wreszcie opuszkami przesunęła po odsłoniętej wygolonej cipce. W tej chwili miałam na koncie już kolejną nowość, czyli nie tylko dotyk obcego mężczyzny, ale też kobiety. 

Rita złapała moje spojrzenie i zatrzymała się na nim na kilka sekund, zanim odwróciła wzrok w kierunku Staszka. Kobieta zrobiła wysoki krok i wspięła się na fotel. Stanęła w rozkroku, mając krocze na wysokości twarzy mojego męża, a potem podciągnęła sukienkę w górę i zdjęła ją przez głowę. Nie miała na sobie bielizny. Z tyłu widziałam jej symetryczne plecy i gładkie jędrne pośladki. Zbliżyła biodra w stronę mojego męża i dotknęła jego twarzy swoimi kobiecymi wargami. 

 – Pamiętaj, że jeśli coś przestanie ci się podobać, możesz krzyknąć STOP – powiedziała ni to do niego, ni do mnie. 

Po chwili rozległo się mlaskanie ust Staszka o wargi Rity i ciche jęki kobiety. 

Jak podobało Ci się nasze opowiadanie?

Oceń je!

Średnia ocena 5 / 5. Vote count: 1

Na razie nie ma żadnych ocen! Bądź pierwszym, który oceni!

O autorze