Nazywam się Karolina i mam obsesję na punkcie ssania kutasów. Uwielbiam poczucie władzy kiedy obejmuję ustami czyjegoś penisa. W dodatku, w smaku i konsystencji spermy jest coś co kocham. Dlatego moim ulubionym zajęciem jest obciąganie i połykanie soczystego nasienia, podczas gdy mój mąż, Maciek, na wszystko patrzy. Nie potrafię siebie zaspokoić, ale najbliżej tego stanu byłam na wieczorze kawalerskim Stefana, czyli kumpla Maćka. 

Jako część naszego prezentu ślubnego, zgodziłam się zapewnić darmową rozrywkę na imprezie. Odbywała się w podziemnej sali bankietowej w lokalnej restauracji, i było tam siedemnastu mężczyzn włącznie z mężem. Ubrałam na tę okazję prześwitującą czarną mini sukienkę w typie bieliźnianym, bez majtek. 

Przez jakiś czas przechadzałam się tylko pomiędzy facetami i podawałam im przystawki. W międzyczasie, oni łapali mnie okazjonalnie za piersi i tyłek. Nie zajęło to długo zanim podnieciłam się tak bardzo, że soki pociekły mi po udzie. 

Kiedy już wszyscy się najedli, weszłam na małą scenę pośrodku pomieszczenia. Maciek włączył muzykę i zaczęłam tańczyć. Kilka lat wcześniej pracowałam jako tancerka topless w dużym pubie, więc wiedziałam jak rozjuszyć tłum facetów. Pod koniec drugiej piosenki zdjęłam biustonosz i zeszłam ze sceny, tańcząc od stolika do stolika. Usiadłam na kolanach kilku mężczyzn, a oni pieścili moje piersi kiedy ocierałam się o erekcje w ich spodniach. 

Po około pół godzinie Maciek wyłączył muzykę. Poprosiłam go żeby postawił pośrodku sali krzesło dla pana młodego. Kiedy tylko Stefan usiadł, uklękłam przed nim, rozpięłam jego spodnie i ściągnęłam je na podłogę. Zaczęłam robić mu dobrze, liżąc jądra i penisa, a po chwili wzięłam go całego do ust. Ssałam go jak szalona, a reszta facetów zebrała się wokół nas żeby popatrzeć. Niektórzy wyjęli swoje kutasy i zaczęli robić sobie dobrze. Ostrzegłam ich żeby lepiej przestali, bo chciałam żeby doszli do mojej buzi, a nie na podłogę. Panu młodemu zajęło zaledwie kilka minut zanim spuści mi się do gardła, a po nim usiadło na krześle następnych kilku mężczyzn. 

Każdy z nich był zachwycony tym że mogę im obciągnąć, ale Grzegorz chciał odegrać jeszcze ważniejszą rolę. Zapytał czy może stanąć przede mną i posuwać moją twarz jak cipkę, więc odpowiedziałam że dopóki na końcu nakarmi mnie kremową spermą, to może robić co chce. 

Złapał mnie więc za tył głowy i wpakował mi do buzi twardego penisa. Powoli wysuwał się nim, a ja pieściłam go językiem. Objęłam jego jądra i pieściłam je w dłoni. Grzegorz przyspieszył ruchy, a ja czułam że żołądź penisa wchodziła mi coraz głębiej do gardła. Kiedy poczułam że penis zaczął pulsować, tak jakby był na krawędzi orgazmu, wsadziłam mu palec do tyłka. 

BUM! 

Grzegorz eksplodował we mnie strumieniem spermy. Robiłam co mogłam żeby ją całą połknąć, ale było jej tak dużo że nie dałam rady. Strużka białego płynu wypłynęła mi kącikiem ust i spadła na pierś. Kiedy chłopak już skończył, wylizałam go do czysta, wytarłam twarz dłonią i zlizałam z niej pozostałe nasienie. Nic nie mogło się zmarnować. 

Po około dwóch i pół godzinach udało mi się obciągnąć wszystkim siedemnastu facetom. Wtedy Maciek oświadczył, że to moja kolej na zaspokojenie. Zaniósł mnie na wcześniej przygotowany blat i położył mnie na plecach. Poprosił żebym rozszerzyła nogi i zaprosił kolegów żeby skosztowali jak smakuje moja cipka. Zawsze golę się na gładko, więc wszyscy widzieli jaka byłam mokra po obciąganiu ich kutasów. Każdy z nich poświęcił chwilę lizaniu i palcówce, a ja straciłam rachubę tego ile miałam orgazmów. 

Leżałam tak, z zamkniętymi oczami, w pełnej ekstazie, kiedy nagle poczułam że wchodzi we mnie wielki i twardy kutas. To był Stefan, który dawał z siebie wszystko. Kiedy skończył, zabrał się za mnie Maciek. Po nim podszedł do mnie Janek, czyli świadek. Miał jednego z najgrubszych penisów, jakie w sobie miałam. Mąż powiedział mi później, że kiedy Janek mnie posuwał, wydawałam z siebie głośne pomruki i całe moje ciało się trzęsło. Kiedy w końcu we mnie doszedł, czułam że tryska we mnie gigantyczną ilością spermy. Podziękowałam mu za wspaniałe rżnięcie i poprosiłam żeby nakarmił mnie swoim nasieniem. Facet podniósł ze stołu małą łyżeczkę, zebrał na nią spermę i włożył mi ją do ust. 

Po wszystkim byłam zbyt osłabiona żeby się ruszyć. Wszyscy mężczyźni pogratulowali mi za najlepszą imprezę w ich życiu. 

Ta noc była najbliższa mojego spełnienia. 

O autorze