„Użyj go teraz – włącz go i głaszcz po obu stronach łechtaczki. Wsuń palce do swojej cipki i znajdź punkt G, a podczas głaskania masuj łechtaczkę lub gdziekolwiek jest to najlepsze”.

Zrobiłam, o co mnie poprosił. Nie musiał pytać, byłem już na nim, ale uwielbiałam to, o co prosił. I że pamiętał, że nie podobał mi się wibrator na mojej łechtaczce aż do samego końca i że uwielbiałam mój punkt G.

– Wiesz, że teraz walę sobie szybciej, Moniko, kiedy się zadowalasz. Moje biodra też się poruszają, jakbym cię pieprzył. Wiem, że chciałaś, żebym zrobił to dzisiaj wcześniej. Czyż nie?

Wszystko, co mogłam zrobić, to skomlenie i krzyk, gdy wibrator i moja ręka doprowadziły mnie do punktu kulminacyjnego. Przez moje drżenie i zaciskanie mięśni słyszałam, jak mruknął z własnego orgazmu.

„Spuszczam się dla ciebie Moniko – dochodzę! Ahhhhhhhhh!” Słyszałam, jak jego dłoń przesuwa się szybko wzdłuż jego wału i mokre, miękkie dźwięki uderzania czegoś, co musiało być balsamem lub lubrykantem, sprawiając, że jego trzon był śliski.

Przez następne dwadzieścia lub trzydzieści sekund milczeliśmy, ale ciężko oddychaliśmy. Poprzez mgłę orgazmicznego następstwa czule wspominałam spektakularne sesje seksu, które dzieliliśmy, i zastanawiałam się, co nas rozdzieliło. Może to on musiał się przeprowadzić, kiedy jego firma przeniosła go do Szczecina, a ja zostałam w Warszawie. Nie pamiętam, żebyśmy stoczyli jakieś wielkie awantury, a nawet te długie i bolesne kłótnie, które w wielu związkach prowadzą do nieuniknionego rozstania.

– Och, Monika – w końcu odezwał się cicho, jego głos był zaskakująco intymny, ponieważ musiał przejść przez oba nasze telefony. “Tęskniłem za tobą.”

– Ja też za tobą tęskniłam, Jacku. Wiesz, nie pamiętam, co nas podzieliło. Co nas rozdzieliło.

– Naprawdę? Ja doskonale pamiętam.

– Tak? Co to było?

Westchnął tak cicho, że prawie tego nie zauważyłam.

„Chciałem dzieci. Ty chciałaś swojej kariery,” powiedział. “Wtedy nie sądziłaś, że możesz mieć oba w tym samym czasie.”

“O.”

Nic nie mogłam powiedzieć. To była prawda.

– Monika? Nadal często o tobie myślę.

“Dziękuję Jacku. Ja też myślę o tobie.”

“Dobranoc Monika.”

“Dobranoc, Jacek. Słodkich snów. I dziękuję za…”

“Tak kochanie. Ja też dziękuję.”

To było mniej więcej rok temu, a moje mięśnie pochwy wciąż napinały się i drgały za każdym razem, gdy myślałam o naszej zaimprowizowanej schadzce z cyberseksem. To była jedna z moich ulubionych fantazji, o których myślałam, kiedy poczułam potrzebę masturbacji.

O autorze