0
(0)

Nalałem nam wszystkim więcej wina.

– Sonia, a czemu Ty nie masz faceta? Jesteś super dziewczyną. Na pewno faceci ustawiają się do Ciebie w kolejce.

– Tak, właśnie w tym problem.

– Chodzi jej o to, że przyciąga każdego dupka – powiedziała Monika. – Zawsze próbują dostać się jedynie do jej majtek. A mili faceci myślą, że nie mają u niej szans i trzymają się z daleka.

– Szczerze mówiąc, myślę, że jestem współwinny. Nigdy nawet nie pomyślałem, żeby do Ciebie podejść i zaprosić Cie na randkę, kiedy się czasem spotykaliśmy ze znajomymi.

– Widzisz? A szkoda. Wtedy może to ja powiedziałbym Monice, że jestem szczęśliwa.

Nie wiedziałem, co odpowiedzieć.

– Ale sama też przecież możesz podejść do faceta.

– Tak, miałam nawet kilku fajnych chłopaków. Ale męczyli ich tępi macho, którzy na każdym kroku próbowali mnie poderwać.

– W takim razie chyba masz przerąbane. Albo zrobisz się brzydka, albo poddasz się i zostaniesz zakonnicą.

Sonia sapnęła, a Monika się zaśmiała.

– Ale z Ciebie dupek – dodała.

Kontynuowaliśmy rozmowę, musiałem otworzyć kolejne wino. Byliśmy już dość mocno rozluźnieni i przenieśliśmy się na kanapę. Rozmawialiśmy i żartowaliśmy, poznawaliśmy się, wdawaliśmy się nawet w kłótnie o polityce i religii. Podobnie jak Monika, Sonia była zabawna i bardzo bystra, a podczas rozmów podawała przemyślane argumenty. Podobała mi się.

– Więc przez cały weekend byliście nadzy? – zapytała nagle.

– Powiedziałaś jej? – zapytałem zawstydzony.

– Wszystko jej mówię – odpowiedziała z uśmiechem Monika. – Mówiłam Sonii, że to wspaniałe uczucie. Bez ubrań czuję się niesamowicie wolna. Zawsze jesteśmy nadzy, gdy jesteśmy sami w domu.

– Naprawdę? Ja też chcę spróbować.

– Co chcesz spróbować? – zapytała zagubiona Monika.

– Rozebrać się. Mówisz, że to takie wspaniałe. Chcę spróbować.

– Teraz?! Chodziło mi o to, żebyś spróbowała w domu.

– Ale to nie to samo, prawda? Jestem naga w domu za każdym razem, gdy biorę prysznic. Chyba chodzi o to, żeby robić to z innymi ludźmi. A dla was to normalne, więc… dlaczego nie?

Byliśmy z Moniką oboje zaskoczeni jej propozycją.

– Sonia, mówisz poważnie? – zapytała Monika.

– A gdzie indziej mogłabym spróbować czegoś takiego z ludźmi, których znam i którym mogę zaufać? Więc jak to zrobimy?

– Nie mam pojęcia – powiedziałem. – Moglibyśmy wyłączyć światła i sprawdzić, czy czujesz się komfortowo.

– Dobra.

Monika spojrzała na mnie niepewna.

– Sonia, to dla nas nic wielkiego. Ale nie chcę, żebyś czuła się nieswojo.

– Spokojnie. Jestem dużą dziewczynką.

Wyłączyliśmy wszystkie światła w mieszkaniu. Monika i ja rozebraliśmy się. To było wspaniałe uczucie. Zaniosłem ubrania do sypialni. Kiedy wróciłem, Monika przytuliła mnie. Sonia stanęła przy oknie i wyglądała na zewnątrz. Światła miasta oświetlały jej twarz. Wzięła głęboki oddech, zrzuciła ubranie i położyła je na krześle. Jej smukłe ciało przybrało kuszącą sylwetkę. Stała, bawiąc się krótkim złotym łańcuchem, który miała na szyi.

Usiedliśmy z Moniką na kanapie i popijaliśmy wino. Po kilku minutach podeszła Sonia. Prawie jej nie widzieliśmy. Spodziewałem się, że usiądzie naprzeciwko nas, ale opadła tuż obok mnie na kanapie.

Jak podobało Ci się nasze opowiadanie?

Oceń je!

Średnia ocena 0 / 5. Vote count: 0

Na razie nie ma żadnych ocen! Bądź pierwszym, który oceni!