Tuż pod jej piersiami znajdował się ogromny tatuaż przypominający biżuterię w kształcie sowy z rozpostartymi skrzydłami, czarnymi z kilkoma szczegółami, takimi jak oczy w kolorze czerwonym.

Położywszy na nim rękę, Tyber obszedł ją, podziwiając i pozwalając, by jego dłoń przesunęła się po gładkiej skórze. Przez cały czas Ilona patrzyła na niego najbardziej niewinnym spojrzeniem, na jakie mogła się zdobyć.

Okrążył ją, po czym zatrzymał się za nią. Widział poprawnie. Zaczynając od łopatek i kończąc na ramionach, tuż nad łokciami znajdowały się dwa realistyczne skrzydła. Przynajmniej realistyczny kształt, ponieważ były wyłożone czarną i wypełnioną kolorami tęczy od jednego końca do drugiego.

Nagie piękno przed nim wyciągało szyję do tyłu, aby zobaczyć, co robi. Tyberiusz położył obie ręce na biodrach i zaczął je przesuwać, aż znalazły się tuż pod jej klatką piersiową. Potem poczuł potrzebę, z którą walczył do ostatniej chwili, i złapał jej piersi.

Ilona jęknęła, gdy się nimi bawił, sprawdzając ich wagę, rozcierając i rozbijając kule. Rozciągnął palce, starając się przykryć jak najwięcej miękkiego ciała. Jej sutki szturchały dłonie i nagle nie mógł znieść tego, że nie używa na nich palców. Więc użył ich.

Jego palce odciągnęły sutki Ilony od niej. Wydała długi jęk i opuściła głowę na ramię Tybka, co odsłoniło jej szyję. Nie przepuścił okazji i pocałował ją.

To był dla niego niesamowity widok, wiedząc, że może dotknąć jej w ten sposób. Ośmielony tym pojęciem, Tyber powoli opuścił prawą rękę obok jej pępka i na wierzchołek ud. Czuł się doskonale, zadyszany, gdy dokuczał i masował skórę wokół jej skarbu.

Ilona z trudem łapała oddech.

„Och, dobry chłopak…” szeptała.

Brzmiało to prawie tak, jakby miała do czynienia z psem, a więc, żartobliwie, zanurzył w niej dwa palce, nie podnosząc głowy.

„Agh…”

„Przepraszam, nie dosłyszałem tego, dobry… co?” – zapytał Tyberiusz, neutralizując głos.

‘Dobry chłopak.’ Odpowiedziała. „Dobry, duży chłopiec”. Wzmacniając ten wyraz, złapała jego penisa, który ponownie odzyskał sztywność.

Nie chcąc się z nią ścigać, Tybek wyjął palce, które były teraz pokryte sokami Ilony, i położył je obok jej ust. Otworzyła i próbowała je polizać, ale ugryzł ją w płatek ucha. Dyszała zaskoczona.

„Trzymaj usta zaciśnięte razem”. Posłuchała, a on rozmazał na nich wilgoć. ‘Poliż swoje usta.’ Jarno patrzył, jak to robi, i dopiero wtedy wsadził palce w jej usta, nadając jej właściwy smak jej cipki. Ilona ssała łapczywie.

Z ciężkim pchnięciem w tyłek nagle opadła na łóżko.

„O rany…” Powiedziała, odwracając się i spoglądając na niego głodnie. „Myślę, że wywieram na ciebie zły wpływ”.

Ilona wspięła się na łóżko i na czworakach, aż stanęła twarzą w twarz z nim. Rozchyliła usta, a Tybek zareagował, uwielbiając fakt, że mógł na nich skosztować jej soków. Jej ruchy były płynne i ekscytujące, przez co pragnął każdego łyku i każdej podróży językiem w ustach.

Przygryzła dolną wargę i Ilona pociągnęła ją przed odpuszczeniem. Uśmiechnęła się zaledwie kilka centymetrów od jego twarzy, gdy usiadła na jego sztywnej erekcji i zaczęła się poruszać z boku na bok. Tyberiusz uśmiechnął się zdziwiony.

– Normalnie prosiłabym cię również, żebyś mnie wylizał, ale w tej chwili jestem zbyt napalona. Chcę teraz tego twojego niesamowitego kutasa we mnie – Ilona syknęła – Musimy jednak użyć prezerwatywy.

‘W porządku.’

Sięgnęła do stolika nocnego i wyjęła z paczki prezerwatywę. Jej piersi zwisały przed jego twarzą, a Jarno nie mógł się oprzeć wysunięciu języka i przebiegnięciu przez dolinę między nimi. Czując, jak drży, chwycił prezerwatywę z jej rąk i przewrócił ich oboje, aż był nad nią.

Tybek wziął opakowanie prezerwatywy w usta. Rozerwał ją. Odrzucił opakowanie na bok i włożył prezerwatywę na penisa, po czym oparł ją o wilgotność cipki Ilony. Opuszczając się, dopóki jego ciężar nie opadł na ramiona, Tyber pocałował ją delikatnie.

‘Gotowa?’

Skinęła głową.

Tyberiusz wziął głęboki oddech i wysunął biodra do przodu, powodując, że oczy Ilony odwróciły się, a głośny jęk wydostał się z jej gardła. Ponownie je otworzyła i spojrzała na niego z pasją.

„Kurwa, to niesamowite!” Sapnęła.

Całe jej ciało było przyciśnięte do jego. To było tak, jakby każdy centymetr jej skóry ocierał się o jego, a nie tylko ich pachwiny. Najbardziej uderzający był sposób, w jaki Ilona patrzyła na niego z czystą pożądliwością i niegodziwością.

Niemal z własnej woli biodra Tyberiusza zaczęły kołysać się do przodu i do tyłu, wpychając i wyskakując z kutasa do słodkich granic cipki Ilony. Zacisnęła usta, a jedynym dźwiękiem, który wydobywał się z niej, były stłumione jęki. Byli już tak blisko, jak to możliwe, ale wciąż obejmował ją ramionami, nie do końca wierząc, że rzeczywiście znalazł się w tej niesamowitej kobiecie.

„Jesteś tak seksowna, że to może być aż niebezpieczne, wiesz o tym?” Zapytał ją lekko zdyszany.

‘Wiem. Ilekroć mam na sobie ogiera, zawsze mówią ta- „Ah!”. Jej odpowiedź ucięły zęby Tybka na jej uchu. „Och, to takie miłe, kochanie … Pieprz mnie, pieprz mnie, pieprz mnie”.

I to właśnie zrobił.

O autorze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *