Nie czytałeś poprzednich części? Sprawdź:

Nietypowe zabawy analne cz. I
Nietypowe zabawy analne cz. II

Jedną z zalet dwudziestokilkuletniego organizmu jest to, że potrafi błyskawicznie się zregenerować. Wystarczy mocniejszy bodziec i jeden impuls, by po chwili odpoczynku znów być gotowym do działania. Tyczy się to także gotowości do dalszego uprawiania seksu, bo właśnie ta umiejętność przydała mi się tamtej nocy. Czując obolały odbyt, pamiętając, ile przyjemności dała mi Mama Julki i mając w głowie jej obietnicę, nie potrzebowałem wiele czasu, żeby znów być gotowy do działania. 

Kobieta pomogła mi wstać ze stołu, gestem dłoni nakazała, bym zachowywał się cicho, a potem pociągnęła mnie za rękę i zaprowadziła do swojej sypialni. Zamknęła za nami drzwi na klucz i zdjęła T-shirt, jakby dopiero w półmroku przestała się wstydzić swojego ciała w całej krasie. Choć mała lampka nocna nie dawała wiele światła, widziałem dobrze jej ciało i moim zdaniem nie było się czego wstydzić. Piersi nadal sterczały, a płaskiego brzucha mogłoby jej pozazdrościć wiele z moich koleżanek i kilka poprzednich dziewczyn. Przylgnąłem do niej całym ciałem i chciałem pocałować w usta, ale zatrzymała mnie dłonią.

 – Całowanie zostaw sobie dla dziewczynek, takich jak Julka – powiedziała. – Klasyczny seks też. Ja dam ci coś, na co ze strony dziewczynek nie masz na razie co liczyć. Uprawiałeś kiedyś seks analny?

Z opadniętą szczęką i szeroko rozdziawionymi ustami musiałem wyglądać komicznie, jednak tylko na to było mnie stać w odpowiedzi. Kobieta położyła się na łóżku w pozycji na łyżeczkę. Nie musiała mnie zapraszać – sam niemal odruchowo położyłem się za nią. Nie wiem, kiedy w jej dłoni pojawił się lubrykant i jak zdążyła nałożyć go na palce. W pewnym momencie po prostu zauważyłem, jak wsuwa sobie palce między pośladki. 

 – Możesz mnie pieścić – odezwała się. – Będzie łatwiej. 

Do tego też nie trzeba było mnie długo namawiać. W pozycji dwóch łyżeczek, pomiędzy którymi była tylko jej ręka rozluźniająca zwieracze tyłka, zacząłem ją dotykać. Z przyjemnością manualnie oceniłem jędrność jej piersi i uznałem, że nie odbiegają zbytnio od tego, co miała do zaoferowania Julka. Były też nieco większe i z trudem obejmowałem całe dłonią. Przyszczypywałem drobne sutki na zmianę z wykonywaniem okrężnych ruchów całych piersi. Znad ramienia obserwowałem jej twarz, przez którą przebiegały grymasy przyjemności przeplatane z pełnym skupieniem. Cały czas miała zamknięte oczy, błądząc pewnie gdzieś na granicy własnych myśli. 

 – Lepiej nie będzie – oceniła wreszcie. 

Nałożyła trochę więcej żelu na palce i kilkoma sprawnymi ruchami nasmarowała nim mojego fiuta. Żel był ciepły, pachniał jakimś leśnym owocem i powodował delikatne bardzo przyjemne szczypanie. Kobieta złapała w dłoń sztywny konar i poprowadziła go między pośladki. Zatrzymała się przed szczelinką tak ciasną, że przez chwilę szczerze wątpiłem, że będę w stanie się w nią wsunąć. Kobieta jednak sama delikatnie naparła biodrami i niespodziewanie końcówka członka znalazła się wewnątrz.

 – Nie napieraj – skarciła mnie, kiedy odruchowa zacząłem pchać biodra do przodu. – Na razie musimy wejść. Powiem ci kiedy. 

Musiałem wspiąć się na granice swojej wytrzymałości i samokontroli, żeby nie wykonywać naturalnych intuicyjnych ruchów. Jeszcze trudniej było, kiedy spoglądałem na jej kształtne pośladki i zagłębiającego się między nimi fiuta. Mama Julki delikatnie napierała i wycofywała się, a z każdym ruchem wchodziłem o kilka milimetrów głębiej do jej wnętrza. Przywarłem do niej mocniej i jedną dłoń zsunąłem w stronę cipki. Rozchyliła uda w zapraszającym geście i pozwoliła mi pieścić palcami nabrzmiałe wargi sromowe. Dłoń dość szybko zalała się wilgocią, a kobieta zaczęła wzdychać i mruczeć. Wreszcie wysunęła swoją rękę spomiędzy nas, jednak zostawiła ją odrobinę z tyłu i oparła ją kontrolnie na moim podbrzuszu.

 – Zacznij delikatnie – poprosiła. 

Starałem się spełnić jej prośbę, jednak nie wiem, na ile mi się to udało. Szybko doznałem przyjemności innej od tej, z jaką miałem do czynienia kiedykolwiek wcześniej. Mocne mięśnie zwieraczy obejmowały mnie z każdej strony dużo mocniej niż przy klasycznym seksie. Ciasna dziurka drażniła nerwy na całej długości prącia i czułem przyjemność niemal wszystkimi komórkami. Poczucie podniecenia dodatkowo potęgowała świadomość, że kobieta całkowicie mi się poddaje. Leżała niemal nieruchomo, zdana tylko na to, jak mocno będę w stanie się kontrolować. Starałem się dać jej jak najwięcej przyjemności i nie przestawałem pieścić delikatnych płatków skóry między nogami. Wreszcie straciłem panowanie nad swoimi ruchami i skoncentrowałem się na własnej przyjemności. Widziałem grymas na jej twarzy, ale nie powstrzymywało mnie to przed kilkoma mocnymi pchnięciami. Obfity wystrzał białej mazi wypełnił ciasną dziurkę kobiety, jednak wypłynął natychmiast po tym, jak wysunąłem z niej kutasa. Kobieta jeszcze przez dłuższą chwilę kierowała moją dłonią i stymulowała swoje wrażliwe miejsca, aż do momentu, kiedy sama osiągnęła orgazm. 

Po wszystkim oboje położyliśmy się na plecach i oddychaliśmy ciężko. Starałem się nie myśleć o konsekwencjach tego, co zaszło między mną i Mamą Julki. Okazało się jednak, że konsekwencje szybko zapukały do naszych drzwi, a konkretnie palcami Julki do drzwi sypialni. 

 – Mamo, Marek, jesteście tam? – rozległ się jej głos zza drzwi.

Byłem tak wyczerpany, że nawet nie miałem siły, żeby się denerwować. 

O autorze