Włączyłem prysznic i ucieszyłem się, czując ciepłą wodę płynącą ze słuchawki. Rozebrałem się do naga, odwieszając ubrania na haczyk obok prysznica i zostawiając uchyloną zasłonę, żeby mieć na nie oko. Prysznic miał giętki wężyk, więc postanowiłem obmyć się też we wnętrzu.

Kiedy kończyłem, usłyszałem niski warkot silnika dochodzący z zewnątrz. Stwierdziłem, że czas się osuszyć i założyć ubrania. Wyłączyłem prysznic i odciągnąłem zasłonę. Sięgnąłem po ręcznik i wtedy zobaczyłem dwóch gości w motocyklowych, skórzanych ubraniach, stojących w przejściu i sikających do pisuarów. Trzeci z nich czekał na swoją kolej. Cała trójka spojrzała na mnie, a jeden z nich utrzymał kontakt wzrokowy przez kilka sekund. Zacząłem się osuszać, podczas gdy jeden z facetów skończył i przepuścił do pisuaru czekającego kolegę. Ten, który utrzymał kontakt wzrokowy, pozostał w przejściu z nadal wyciągniętym, rosnącym w oczach penisem.

Zdałem sobie sprawę, że sam zaczynam mieć wzwód, więc zszedłem w dół podniesionego prysznica i odwróciłem się tyłem do nich, żeby ukryć ten fakt. Mimo wszystko, Pan Kontakt Wzrokowy odebrał moje schylenie się, aby wytrzeć nogi i stopy, jako zaproszenie.

Podszedł do mnie i zaczął dotykać mojego tyłka. Odwróciłem się, widząc że opuścił spodnie i ma już pełny wzwód, dokładnie tak jak jego dwóch kolegów. Bez słów zaczął dotykać palcami odbytu, pochylając mnie na siłę do przodu, co też zrobiłem. Sięgnąłem do kosmetyczki, wyciągając z niej tubkę lubrykantu i prezerwatywę, i podałem je mu. Wyrzucił nieotwartą prezerwatywę w kąt, otworzył tubkę i nawilżył mój tyłek i swoje prącie.

Kopnął moje nogi żebym rozszerzył je bardziej, po czym płynnie wszedł we mnie. Nie spieszył się, robiąc długie i głębokie ruchy, czasami zanurzając się do samego końca, a czasami drażniąc tylko samo wejście. Jego penis doprowadzał mnie od szaleństwa. Koleś naprawdę wiedział jak zrobić dobrze i był w posiadaniu mojego tyłka. Przez całe dwadzieścia minut pieprzenia, nie powiedział do mnie ani słowa. Mruknął tylko coś do swoich kolegów po francusku, ale nic z tego nie zrozumiałem.

O autorze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *