Wzruszyłem ramionami, wyjąłem kieliszek z opakowania. Pomyślałem że zapewne znowu stanie się coś co przekroczy moje oczekiwania. Z uśmiechem na ustach, wypiłem zawartość do dna. 

Stojąc w korytarzu, tym razem zdecydowanie poczułem efekt rozjuszacza. Mój penis drgnął i natychmiast zesztywniał. Musiałem rozpiąć spodnie żeby go uwolnić, bo zbyt mocno napierał na tkaninę. 

Nacisnąłem klamkę. Drzwi były otwarte więc wszedłem do środka. Na początku pomyślałem że Ani nie ma w domu, bo było całkiem cicho. Po chwili usłyszałem jej głos, dobiegający z sypialni:

– Jestem tutaj!

Poszedłem za jej głosem i przywitał mnie całkiem niezły widok. Ania leżała nago na łóżku, z rozszerzonymi nogami, łańcuchem przypiętym do kostek i szerokim skórzanym pasem na talii. Leżała na plecach, z dłońmi pod sobą. Podejrzewałem, że one również były spięte. 

– Cześć, Marku!

Podszedłem do niej automatycznie. Mój penis sterczał prosto w przód. 

– Proszę, rozwiąż mnie.

W jej głosie wyczułem potrzebę. Gapiłem się na jej piękne piersi, które podziwiałem tyle razy przez materiał ubrań. Dzięki nogom rozszerzonym przez łańcuch, zauważyłem smakowitą cipkę która przyciągała mnie do siebie swoim wyglądem. 

Wskoczyłem na łóżko, gotowy do ataku. Spojrzała na mnie błagalnie. Mój penis był tak twardy, że prawie bolał. Wszedłem w nią z żądzą, której nigdy wcześniej nie czułem. Kobieta jęczała kiedy się w nią wsuwałem. 

Napierała na mnie biodrami i kolejne minuty upłynęły na szalonym rżnięciu. Sięgnąłem w dół i pociągnąłem ją za sutki, a wtedy jęknęła z rozkoszy. Jestem prawie pewien że doszła. Niedługo potem wypełniłem jej cipkę spermą. 

To było niesamowicie dobre. Upadłem obok niej na łóżko i przez dłuższą chwilę oddychałem z trudem. Czułem się jak w transie. Prawie zapomniałem, że przecież wypiłem rozjuszacza.

Nagle usłyszałem głos Ani, jakby z oddali. Po chwili powtórzyła zdanie, tym razem o wiele głośniej:

– Rozwiąż mnie, proszę.

Przeturlałem się na bok i spojrzałem przeciągle na jej nagie ciało. 

– Marek! Rozwiąż mnie, i to natychmiast!

Jej ton przeciął mój wypełniony watą umysł, niczym ostrym nożem. Od razu usiadłem na materacu. Automatycznie rozpiąłem kajdanki i gapiłem się na nią jak głupek, nie wiedząc co dalej. 

Ania podniosła się i otrząsnęła. Wzięła kajdanki w dłoń i pomachała mi nimi przed nosem. Spojrzała na mnie swoimi pięknymi, brązowymi oczami, a ja nie mogłem uniknąć jej wzroku. Czułem że się w nie zapadam. 

– Załóż je! – rozkazała, a ja nie mogłem nie posłuchać.

Wziąłem od niej kajdanki i zapiąłem je na nadgarstkach, za plecami. Ania poszła do sąsiedniego pomieszczenia i wróciła po chwili z dwoma kieliszkami rozjuszacza. Wzięła łyk ze swojego i podłożyła mi drugi pod usta. Przechyliła go, a ja przełknąłem całość na jeden raz. Od razu zaczęło mi się kręcić w głowie. Kobieta pchnęła mnie na łóżko i spięła skórzanym pasem. Już wkrótce miałem nogi zgięte w kolanach i rozszerzone tak ona kiedy ją znalazłem. 

Penis znowu był sztywny jak metalowa rura. Byłem dosłownie otwarty na wszystko. Nagle usłyszałem stukanie do drzwi. Ania poszła je otworzyć i wróciła do sypialni z Bartkiem. 

***  

Używali sobie na mnie całymi godzinami. Ania rozkoszowała się męczeniem mojego unieruchomionego ciała. Szczypała mnie i biła, ale nigdy nawet nie tknęła penisa. Usiadła mi na twarzy, a ja skosztowałem własnej spermy z jej cipki. 

Bartek przejął kontrolę nad całą sesją. Robił Ani palcówkę i dzięki temu prawie doszła. Mówił jej że jest niegrzeczną dziewczynką i dawał jej klapsy. 

Wykorzystali mnie na tyle, na ile potrafiłem im siebie oddać. Znowu obciągnąłem Bartkowi, a potem on wziął mnie od tyłu. W końcu, po czasie który wydawał się być wiecznością, pozwolili mi na orgazm. Bartek kazał mi uklęknąć i sobie zwalić, co zrobiłem. W międzyczasie Ania lizała moje jądra. Wystrzeliłem na podłogę, a wtedy kumpel złapał mnie za włosy i kazał z niej wszystko zlizać.

Później tego samego wieczoru siedziałem przy stole w swoim mieszkaniu i piłem piwo. Moje ciało było obolałe po całej tej ostrej zabawie. Na odchodne Bartek dał mi całą butelkę rozjuszacza. Stała przede mną, pośrodku stołu, zawierając może z 10 porcji. 

Patrzyłem na nią, rozmyślając nad przyciągającym smakiem i aromatem płynu. Był tak niesamowicie jasnoniebieski… 

To naprawdę mnie wkręciło. Myślałem nad tym z iloma ludźmi mógłbym się nim podzielić, ale głównie marzyłem o penisie Bartka. 

O autorze

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.