Pan Kowalewski zauważył jej lęk i patrzył na nią z przenikliwym, analitycznym wyrazem twarzy. Powoli zaczął wszystko wyjaśniać.

„Zrobiłem studium na temat czarów i demonizmu. To fascynująca dziedzina, która jest wyjątkowo zaniedbana i staram się skorelować magiczne praktyki i kult demonów każdego znanego wieku i ludzi. Twoje zadanie będzie polegało na spisaniu i uporządkowaniu obszernych wstępnych notatek, które sporządziłem, oraz na pomocy w odnalezieniu innych odniesień.”

Oliwia starała się być bardziej zrelaksowana przy swoim nowym pracodawcy, ponieważ mogła w końcu być spokojna o swoją sytuację finansową. Pokazał jej fragment starej księgi i kazał jej przeczytać na głos. Był to rzeczywiście starożytny cytat o czarnoksięstwie, który uznała za odrażający, bezładny bełkot. Ale to właśnie ta dziwna mina wyrażająca całkowite skupienie, z jakim słuchał każdego jej słowa pan Kowalewski, wywołała w niej nerwowość i sprawiła, że podskoczyła ze strachu, gdy usłyszała nieokreślony hałas dochodzący z korytarza. Spojrzała mu prosto w oczy.

„Dom jest pełen szczurów. Nigdy nie byłem w stanie się ich pozbyć” – wyjaśnił.

Hałas zbliżył się do zewnętrznych drzwi i już po chwili Oliwia mogła powiedzieć, że sie oddalił. Pan Marcin kazał jej przeczytać kolejny fragment innego, pokrytego zielenią tomu, który również miał związek z demonizmem, ale nie była pewna, co bardziej zjeżyło jej włosy na karku: dziwne przejście czy hałas na korytarzu.

Tego wieczoru spędzili godziny, po tym, jak podał jej smaczną kolację, która była znacznie lepsza od tych, do których była przyzwyczajona, omawiając wiele notatek, które zgromadził w ciągu ostatnich lat na ten temat, który zazwyczaj traktowany jest jak temat tabu. Niejednokrotnie podczas ich dyskusji starał się sugerować, że jego zainteresowanie tym, co nadprzyrodzone i szatańskie, było całkowicie intelektualne i że nie wierzył w takie rzeczy. Jednak jej intuicja nic nie podpowiadała jej o jego prawdziwej naturze. Nie wiedziała, co sądzi o tym tak naprawdę.

Oliwia nie usłyszała kolejny raz tego dziwnego dźwięku tego wieczoru i było już po północy, kiedy pan Kowalewski zdał sobie sprawę z późnej pory. „Musisz już iść i odpocząć, Oliwio. Wybacz mi mój nawykowy egoizm. Musisz być zmęczona.”

Uprzejmie życzyła mu dobrej nocy i poszła szukać własnej komnaty z uczuciem intensywnej ulgi. Kiedy dotarła po schodach na piętro, w długim korytarzu, który prowadził do jej drzwi, paliło się tylko jedno światło. Znajdowało się nad pokojem pana Marcina. Jej własne drzwi w głębi korytarza znajdowały się w całkowitej ciemności. Kiedy po omacku podeszła do klamki, usłyszała za sobą hałas. Szybko nacisnęła klamkę i wyciągnęła szyję, aby zobaczyć, co to jest.

Nagle i bez ostrzeżenia poczuła, że została gwałtownie wepchnięta do swojego pokoju i krzyknęła, podczas gdy potężna siła popchnęła jej twarz na łóżko. Silna ręka trzymała oba jej nadgarstki za plecami, gdy w jej usta wepchnięto knebel z tkaniny. Starała się uwolnić, gdy założono jej opaskę na oczy, ale nie mogła nic zrobić, ponieważ każdy kawałek ubrania był z niej zrywany, dopóki nie była całkowicie naga.

Siła następnie zmusiła ją, żeby położyła się na brzuchu i usiadła jej na plecach, przygniatając ją, gdy metodycznie wiązała jej ręce i stopy do czterech rogów łóżka. Potem poczuła dłoń na swojej nagiej pupie, spoczywającą tam przez moment. Po chwili poczuła, jak się odsuwa, a potem ni stąd, ni zowąd mocno uderza. Była tak zaskoczona, że wrzasnęła w knebel, ale była zupełnie bezradna, a ręka opadała na nią z tyłu, bijąc ją w kółko, lewy pośladek, prawy pośladek, góra i dół. Jej paląca pupa wiła się od nieubłaganego ataku.

Ale działo się też jednocześnie coś dziwnego. Poczuła wilgoć między nogami, której nigdy wcześniej nie czuła. Co się działo? Czy to były jakieś czary?

Gdy seria klapsów się skończyła, między jej nogami płynęła rzeka, a kiedy Oliwia została rozwiązana i przewrócona, pragnęła zostać usatysfakcjonowana. Kiedy poczuła, jak jego twardość wchodzi do jej błagającej o atencję szparki, oddychała namiętnie. Zanim uwolnił w niej swoje nasienie, zadrżała z najbardziej satysfakcjonującego pieprzenia, jakie kiedykolwiek miała w życiu.

***

Była dziesiąta rano i Oliwia intensywnie myślała o swoim nowym pracodawcy. Wstała z łóżka, umyła się, ubrała i zeszła na dół, aby znaleźć go siedzącego przy stole w jadalni. Uśmiechał się do niej.

„Mam nadzieję, że szczury nie przeszkadzały ci zbytnio” – powiedział spokojnie. Odwzajemniła uśmiech w odpowiedzi. „W ogóle nie zwracałam na nie uwagi, proszę pana.”

Przenieś swoje gorące fantazje do reala! Sprawdź randki BDSM na Erodate!