Pierwsza masturbacja – historia 8 kobiet

Masturbacja jest czymś, co lubi każdy z nas – w internecie bez problemu znajdziemy posty, w których ludzie opisują swoje ulubione techniki, odpowiedzi na pytania i wszystko to, z czym związana jest znana nam wszystkim masturbacja. Jak wyglądają jej początki? Zapytałam swoje koleżanki o to, jak wyglądała ich pierwsza masturbacja w życiu i czy miała ona znaczenie w dalszych etapach rozwoju. Oto historie moich znajomych, które w taki lub inny sposób doznały uroku tego, czym jest seks ze sobą.

Pierwsza masturbacja – moja historia

Jeśli chodzi o mnie, to nie mogę sobie dokładnie przypomnieć, kiedy po raz pierwszy to zrobiłam. Jednak jeśli miałabym zgadywać, to prawdopodobnie byłoby to na początku gimnazjum, zaraz po obejrzeniu odcinka programu „Undressed” wyświetlanym w MTV. Z tamtych lat pamiętam zaledwie kilka momentów, kiedy z ciekawości wkładam środkowy palec do środka mojej pochwy, po czym od razy zastanawiałam się o co tyle rabanu.

Znacznie lepiej pamiętam mój pierwszy raz, kiedy masturbowałam w świadomy sposób: z pełnym zaangażowaniem i dreszczem prawdziwego podniecenia. Kończyłam właśnie 18 lat i z tej okazji kilku przyjaciół złożyło się na prezent, którym był wibrator. Był to prezent z lekkim puszczeniem oka, jednak stał się moją przepustką do pierwszych erotycznych doświadczeń z łechtaczką. Wątpię, żeby sami znajomi spodziewali się takiego obrotu sprawy. 

Poprosiłam również kilka kobiet, aby podzieliły się z nami pierwszymi doświadczeniami z masturbacją. Zebraliśmy opowieści zmysłowe, nieraz pełne wstydu oraz często naprawdę głupie. 

Przyjemne igraszki w przedszkolu 

„Pierwszy raz masturbowałam w okresie, kiedy jeszcze ledwo mogłam raczkować. Podobno zaczęłam pocierać się o dywan, w tym samym czasie wszystkie dzieci siedziały w kółku w przedszkolu. Moją ekstrawagancką przygodę zatrzymała opiekunka grupy”. – opowiada mi Ligia.

Prysznic z niespodzianką 

„Podobnie jak w przypadku wielu innych dziewczyn, moja przygoda z masturbacją rozpoczęła się pod prysznicem, przy pomocy strumienia wody. Kiedy odkryłam, że moje nogi zaczynają uginać się po zetknięciu strumienia z łechtaczką, zaczęłam kłaść się wygodnie w wannie i doprowadzać się do wielokrotnych orgazmów przy pomocy gorącego strumienia. Miałam wtedy około 8 lub 7 lat, masturbacja pomogła mi osiągnąć stan bezpieczeństwa, zadowolenia z własnego ciała oraz ożywiła nudne wieczory młodej nastolatki” – tę historię usłyszałam od redakcyjnej koleżanki. 

Seksualny plac zabaw, a masturbacja

„Mam mgliste wspomnienia z czasów dzieciństwa, ale pamiętam dobrze jeden moment, kiedy w szkole podstawowej wspinaczka po małej ściance wspinaczkowej na placu zabaw zaczęła dostarczać mi niesamowitej frajdy. Wspomnienie to dotarło do mnie wraz z rozpoczęciem pracy terapeutki, kiedy uświadomiłam sobie, że pocieranie o wystające przedmioty na placu zabaw to bardzo popularny moment inicjacyjny w masturbacji dla wielu dziewczyn i chłopaków. Choć znaczna część uznaje to za coś niestosownego, wydaje mi się, że nie powinniśmy się tego wstydzić, to naturalne” – historią podzieliła się moja przyjaciółka Anna. 

W oparach wstydu – opowieść z forum

„Pierwsza masturbacja przydarzyła mi się w wieku około 6 lat. Szybko opanowałam co działa dobrze, a co nie. Z początku pamiętam uczucie zadowolenia, jednak po ukończeniu 10 lat zaczęłam odczuwać wstyd z mojego życia seksualnego. W tym samym czasie zaczęło dochodzić do mnie, że nie podobają mi się mężczyźni. Kolejne lata były czasem niepewności: zwyczajnie bałam się, jak zareagują najbliżsi, kiedy dowiedzą się, że pociągają mnie kobiety. Na szczęście miałam w rodzinie osoby wspierające, które pomogły mi ujawnić swoją orientacje w wieku 18 lat”. – Karolina. 

Lato (samo)miłości 

„Miałam 15 lat i leżałam na łóżku w moim pokoju. Było lato, rodzice wyjechali na weekend do przyjaciół. Czytałam wtedy jakieś gazety o samorozwoju. Kładąc je obok łóżka, przez przypadek dotknęłam moich piersi i poczułam przyjemność, dlatego postanowiłam włączyć drugą rękę i rozpocząć coś w stylu niezdarnego masażu piersi. Następnie powoli schodziła niżej, dotykałam się przez bieliznę, bo nie chciałam ubrudzić ręki. Aby nie być głośno, ukryłam twarz w poduszkach i masturbowałam się coraz mocniej. Może stąd moja dzisiejsza słabość do podduszania podczas stosunku, kto wie”. – tę historię zapisałam po rozmowie z Mają. 

Co tam, doktorku? 

„Przy pierwszej masturbacji kompletnie nie wiedziałam, że właśnie to robię. Muszę dodać, że nie byłam wtedy sama. Miałam może 10 lub 11 lat i regularnie spotykałam się z moimi przyjaciółkami, z którymi uwielbialiśmy bawić się w doktora. Pewnego razu zsunęłyśmy nasze majtki aż do kolan i położyłyśmy się na na brzuchu z poduszką między nogami. Jedna z przyjaciółek postanowiła zmierzyć nam temperaturę, w tym celu wkładała patyczek po lodach między pośladki i kazała ruszać biodrami, aż wyzdrowiejemy. Muszę przyznać, że po zabiegu wszystkie czułyśmy się zaskakująco doskonale. Dopiero po latach zrozumiałam, co wtedy naprawdę się w nas działo”. –  historia pochodzi od naszej przyjaciółki Oriany. 

Gandalf, gratyfikacja oraz grzech 

„Pamiętam moją pierwszą masturbację dosyć żywo. Byłam wtedy w wieku 15 lub 16 lat, siedziałam na kanapie, a w telewizji wyświetlali „Władcę pierścieni”. Może to dziwnie zabrzmi, ale byłam tak zauroczona głosem Gandalfa, że poczułam mrowienie w mojej cipce. Nie zrozumiałam  sygnału, które wysłało do mnie moje ciało. Poczułam ból niemal w każdej części ciała, a szczególnie w podbrzuszu i nie wiedziałam co robić.

Prawdopodobnie była to wina mojego wychowania, ponieważ pochodzę z rodziny, w której takie rzeczy nie młodej damie. Przywilej rozkoszy zadedykowany był wyłącznie po ślubie. Im dłużej oglądałam ten film, tym mocniej kleiły mi się uda, a poczucie winy rosło. Pod koniec nie wytrzymałam i zaczęłam masować okolice podbrzusza, by zatrzymać ból, po chwili dotykałam już okolic łechtaczki.

Zakręciło mi się momentalnie w głowie, poczułam dreszcz rozchodzący się od dłoni, aż po tył głowy. Cicho jęknęłam i doszłam. Po chwili przyszło poczucie utraty czegoś cennego, jakbym zabrała mojemu przyszłemu mężowi moją cnotę. Czułam się z tym okropnie i złożyłam śluby czystości, dlatego nie masturbowałam się aż do 19 roku życia, była to noc utraty prawdziwego dziewictwa”. – dziękuję za tę historię Magdalenie.