– Cześć! Jak się masz? – zapytał Wojtek, gdy pojawił się na ekranie mojego tabletu. – Strasznie chce mi się srać! – od razu przeszedł do sedna.

Siedział już na ubikacji, uśmiechając się bezczelnie do kamerki. Światło wpadało przez okno na jego gładką, owalną twarz, podkreślając jego opaloną, oliwkową skórę i przystrzyżone na jeża brązowe włosy. Jego ciemnozielone oczy błysnęły do mnie, a miękkie usta wykrzywiły się w lekko napalonym uśmiechu. Powoli skierował aparat w dół, gdzie jego biały T-shirt opinał jego młode, jędrne ciało, aż do miejsca, w którym wystawał jego półtwardy kutas. Następnie wyciągnął rękę i położył tablet na małej szafce obok, ustawiając go tak, aby go kamerka go uchwyciła i podciągnął nieco koszulkę, aby pokazać dolną część pleców i pośladki.

Jego tyłek był gładki i zaokrąglony, a pomiędzy pośladkami nie miał włosów. Siedział tak jeszcze przez chwilę, a potem pochylił się do przodu i uniósł się o kilkanaście centymetrów. Mój kutas od razu stanął w spodniach na baczność, gdy go oglądałem. Napiął się, jego odbyt zaczął się rozszerzać i moim oczom ukazał się upragniony widok. Wojtek wydał z siebie delikatny jęk, a solidny kawałek gówna wyszedł z jego tyłka.

Jego kupa była gęsta, ciężka i gruba. Miała piękny, ciemny, czerwono-brązowy kolor, a jej gładka, popękana powierzchnia lśniła, gdy wypychał kolejny, długi kawałek. Jęczał i chrząkał, gdy kolejne kawałki gówna wychodziły z jego dziurki i wpadały do toalety z głośnym pluskiem.  Jego ciasna, bezwłosa dziurka zamknęła się, a potem znów się rozszerzyła, była cała lepka i brązowa, kiedy na koniec wypuścił mokrego bąka. Patrzyłem i masturbowałem się, żałując, że nie mogłem tego poczuć. Wojtek wydzielał cudowny, męski zapach, który doprowadzał mnie do szału. Był prawie tak erotyczny jak widok tego pięknego osiemnastolatka, z jego chłopięcymi rysami, uśmiechniętą twarzą i delikatnym głosem.

Potem chrząknął, lekko się napiął, jego brązowa dziurka wydęła się, a on znowu pierdnął i wycisnął kilka smukłych, miękkich kawałków. Mruknął z zadowoleniem, gdy wycisnął ostatni kawałek i ponownie położył tyłeczek na siedzeniu. Potem sięgnął po tablet, wstał i skierował go w dół do toalety, bym mógł zobaczyć, jak jego klocek wypełnił ubikację i wystawał z wody. Wreszcie usiadł, spojrzał w kamerę i ponownie uśmiechnął się do mnie bezczelnie.

– Naprawdę mi się chciało! – wyszeptał. – Fuj, ale śmierdzi…

– Mmm, założę się, że mocno! – zachichotałem. – Szkoda, że nie masz czasu tu przyjechać. Chciałbym móc czuć zapach i wytrzeć do czysta twój tyłek.

 – Musimy się znowu spotkać. Kupiłem zapas pampersów. Chcę zrobić dla ciebie prawdziwy bałagan!

– O tak! Zróbmy to! Może w następny weekend?

Wojtek zastanowił się chwilę, po czym skinął głową i znowu się uśmiechnął. Potem odłożył tablet z powrotem na półkę, abym mógł się masturbować, gdy patrzyłem, jak mój przystojny, napalony, młody przyjaciel wyciera sobie pupę.

* * * * *

Wypróżnienia Wojtka były regularne jak w zegarku i prawie każdego ranka tuż po śniadaniu musiał iść do toalety. Często grał w squasha, więc był bardzo wysportowany. Zawsze się zdrowo odżywiał, a odkąd zaczęliśmy wspólną zabawę, dodał do swojej diety więcej warzyw strączkowych i pełnoziarniste pieczywo, więc jego kupy były duże i satysfakcjonujące.

Robienie kupy od dawna go trochę ekscytowało, ale ilekroć robił to dla mnie, zawsze był bardzo podniecony i kończył spuszczeniem się na swoje gówno w toalecie lub na podłodze. Ogólnie był dość perwersyjny. Kiedyś specjalnie zesrał się w spodnie. Tak go to podnieciło, że od tamtej pory uwielbiał srać w majtki, do pampersów, na podłogę i robić prawdziwy bałagan. Mieszkał jeszcze z rodzicami i rzadko miał na to okazję, ale czasem wpadał do mnie i spełniał swoje fantazje erotyczne. Nigdy nie widziałem faceta tak bardzo podnieconego, na granicy orgazmu jak wtedy, gdy on siedział na podłodze łazienki w swoim gównie i bawił się nim przez godzinę lub dłużej. Czasami dochodził dwa lub trzy razy, będąc w obsranych spodniach, a na koniec pozwalał mi się spuścić na swój brudny tyłek.

W piątek wysłał mi wiadomość, że ma wolną sobotę. Później dostałem zdjęcie dużego obiadu, który jadł z emoji toalety i mrugnięciem oczka. Moje serce zabiło mocniej następnego ranka, kiedy wysłał wiadomość, że jest w drodze! Poprzedniej nocy był na imprezie i miał teraz lekkiego kaca. Wyglądał uroczo, gdy stanął w progu z rozczochranymi włosami i trochę podkrążonymi oczami. Spodnie dresowe nie były w stanie ukryć jego erekcji.

– Strasznie chce mi się srać! – syknął, zdejmując kurtkę. – Zjadłem wczoraj ogromne ilości obiadu i kolacji. Czuję, że zaraz rozsadzi mi tyłek. Powstrzymuję się od godziny.

– O tak! To dobrze! Jesteś taki napalony, kiedy jesteś zdesperowany. Chcesz teraz założyć pieluchę?

Skinął głową i wyjął pampersa ze swojej torby, po czym poszedł za mną do salonu. Siedziałem i patrzyłem, jak ściąga spodnie dresowe i bokserki, po czym zakłada pieluchę. Jego penis i pośladki były blade i gładkie. Był po prostu piękny. Na górę założył z powrotem dres. Kazałem mu usiąść na sofie i przyniosłem mu filiżankę kawy. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy, gdy ciśnienie w nim rosło. Był taki przystojny, a jednocześnie wyglądał tak niewinnie. Zakołysał się i wyrwało mu się małe pierdnięcie, po czym zacisnął się gorączkowo, wykrzywiając twarz z bólu.

– Marek… – jęknął. – Chcę mi się kupę. Moja pupa naprawdę boli! Nie mogę już tego wytrzymać… Muszę zrobić kupkę!

Mówił tak tylko wtedy, gdy był w pieluszce i był szaleńczo napalony. Jego krocze było wybrzuszone i cały się trząsł. Wtedy dotarł do mnie zapach jego pierdnięcia, nie mogłem powstrzymać się od pocierania mojego kutasa przez spodnie.

– Och, Wojtek! – powiedziałem cicho. – Boże, jesteś naprawdę zdesperowany! Chcesz już zrobić swoją wielką, śmierdzącą kupę?

Skinął głową, a jego twarz była bardzo napięta.

– Niegrzeczny chłopiec! No dalej, rozbierz się dla mnie…

Oboje wstaliśmy i rozebraliśmy się – on do pieluszki, a ja zupełnie do naga. Jego ciało było gładkie i jędrne. Stanął przede mną w samej pieluszce, a jego kutas próbował przebić się z przodu. Wiedziałem, jak bardzo był teraz napalony. Zawsze się podnosił, gdy przygotowywał się do robienia kupy. Potrafił spuścić się kilka razy w trakcie wyciskania bez dotykania się. Oddychał szybko i cały drżał. Rozejrzał się i napotkał moje spojrzenie.

– Pochyl się – powiedziałem cicho. – Wystaw tyłek.

Kiedy jest naprawdę podekscytowany, zawsze wydaje ciche skomlenie, jakby nie mógł do końca powstrzymać podniecenia. Odwrócił się ode mnie. Zgiął kolana i pochylił się do przodu, tak że pieluszka opięła się na jego pupie. Wydał kolejny jęk, kiedy wyciągnąłem rękę, podciągnąłem ją trochę bardziej i wcisnąłem w jego szczelinę. Potem cofnąłem się i popatrzyłem na niego od góry do dołu, tego pięknego, błyskotliwego chłopaka, który wił się z rozkoszy. Stał tak przez kilka sekund, a potem nieco szerzej rozłożył nogi, oparł ręce na kolanach i rozluźnił się.

– Och… – westchnął.

Jego pupa zatrzęsła się. Pomiędzy jego pośladkami pojawiła się niewielka plamka, powoli zaczęła rosnąć, a potem całkowicie stracił kontrolę. Jego usta otworzyły się, wygiął plecy w łuk i napełnił pieluchę swoim gównem. Jego zapach wypełnił pokój. Był gęsty, lekko dojrzały i niesamowicie erotyczny. Pieluszka wypełniała się coraz bardziej. Gdy dźwięki wydalania ucichły, wygiął plecy i chrząknął. Pierdnął w swoje gówno. Robiłem głębokie wdechy nosem, żeby poczuć jak najwięcej zapachu.

– Och, Wojtek, to pachnie tak wspaniale!

Wojtek kiedyś przyznał mi się, że podoba mu się, jak bardzo podnieca mnie zapach jego gówna. Rozejrzał się, jego twarz była cała czerwona, a usta wykrzywił w napalonym uśmiechu. Potem zacisnął je i stęknął cicho, po czym zrobił kolejną porcję gorącej, rzadkiej kupy, która jeszcze bardziej wypchnęła jego pieluchę.

– Och, to takie przyjemne! – powiedział i chrząknął.

– Tak! Chyba nigdy nie widziałem takich ilości gówna! Czy mogę to zobaczyć?

Skinął głową i wyprostował się. Zrobiłem krok bliżej, wyciągnąłem rękę i delikatnie pociągnąłem do tyłu jego pampersa. Zrobił solidną, brązową kupę o przeróżnych konsystencjach, która pobrudziła cały jego tyłek.  Wdychałem zapach, który dotarł do mnie jeszcze silniej, a mój penis zaczął pulsować.

Zmusiłem go, żeby się odwrócił i odchyliłem przód jego pieluchy, gdzie tkanina była nasączona spermą, a jego kutas cały od niej lśnił. Mimo tego, że przed chwilą doszedł, nadal był twardy jak skała i jęczał, wijąc się z podniecenia. Kazałem mu przykucnąć i pochylić się przede mną. Wydawał ciche westchnienia i pomruki z przyjemności, gdy jego miękkie gówno przesuwało się po jego tyłku i masowało wrażliwy obszar za jego jajami. Kiedy pozwoliłem mu się wyprostować, znów był na krawędzi orgazmu. Wstał i wyrównał oddech, a ja zabrałem go na spacer po mieszkaniu. Zaczął uroczo człapać z kupką w pieluszce, a ja szedłem za nim korytarzem, wąchając jego piękne zapachy. W sypialni kazałem mu stanąć przed lustrem i robić różne pozy, wystawiając pośladki, kręcąc biodrami z boku na bok. Cały czas cicho jęczał, gdy jego gówno przesuwało się po jego skórze.

Położyłem dłoń na jego ramieniu, a on przestał się ruszać i spojrzał na mnie. Jego oczy były prawie zamknięte, a jego twarz cała zarumieniona. Jęknął, kiedy przesunąłem palcami po jego plecach i pośladkach i położyłem dłoń na jego dupie. Pieluszka była naprawdę pełna po brzegi i czułem ciepło jego gówna. Wydał kolejny jęk, gdy przycisnąłem go do jego skóry.

– Śmierdzący chłopiec! – szepnąłem z zapałem. – Mmm, twoja kupa tak ładnie pachnie! Mam ją trochę rozetrzeć?

Skinął głową i pochylił się, a jego westchnienia i skomlenia zdradzały podniecenie, gdy zacząłem rozsmarowywać jego gówno po jego pośladkach. Potem podciągnąłem go do pozycji pionowej, złapałem go za rękę i zaprowadziłem do łazienki. Pokrywa toalety była opuszczona, podbiegł i stanął przed nią, ponownie ubierając się w spodnie. Usiadł na ubikacji i zaczął się kołysać. Jego twarz zesztywniała.

– Och! O kurwa!

Doszedł od razu, a całe jego ciało wiło się w konwulsjach, gdy strzelał ogromnym ładunkiem w pieluszkę. Gdy się uspokoił, podszedłem do niego, pomogłem mu wstać, obróciłem go tyłem do siebie i zsunąłem na podłogę jego obsranego pampersa. Pochylił się, a ja złapałem mojego kutasa i trochę go potarłem. Po kilkunastu sekundach spuściłem się na jego brudny tyłek. To był jeden z najintensywniejszych orgazmów w moim życiu. Po wszystkim wzięliśmy razem bardzo długi prysznic i umówiliśmy się na kolejne spotkanie.

O autorze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *