O cholera, moja córka wąchała moje zużyte rajstopy. Widziałam że wypuściła powietrze w tak samo dużej ilości. Jej ciało zadrżało w nikłym świetle korytarza. Następnie dziewczyna całkowicie pogrążyła twarz w materiale i wzięła jeszcze głębszy wdech. Niesamowite. Czy śniłam? Czy to naprawdę działo się na moich oczach? W takim układzie, kiedy wcześniej zaglądała do środka, upewniała się czy śpię żeby mogła bawić się moją bielizną. 

Czy powinnam ją powstrzymać? Powinnam cokolwiek mówić? Przysięgam że powinnam była to ukrócić, ale widok córki nakręcającej się zapachem bielizny matki przekraczał wszystkie znane mi dotąd podniety. Alicja wzięła trzeci wdech, a kiedy wypuściła powietrze, przechyliła głowę w tył i potarła się materiałem po szyi. 

Myślałam że serce wyskoczy mi zza żeber, a wszelkie postanowienia natychmiastowego skończenia sprawy, zniknęły. W tamtej chwili nie pragnęłam niczego innego, niż obserwowania jak córka dotyka i wącha miejsca w których wcześniej były moja cipka, pośladki i nogi. Nagle poczułam wilgoć na placach. To dlatego, że bezwiednie zawędrowały pomiędzy nogi. Zaczęłam siebie dotykać, a soki zaczęły spływać po udzie. 

Nie mogłam w to uwierzyć! Robiłam sobie dobrze, obserwując jak córka bawi się moją bielizną. To było całkowicie nieodpowiednie! Problem w tym, że chciałam więcej. 

Obserwując przez dziurkę, widziałam jak Alicja zaciąga się po raz ostatni i odchodzi do swojego pokoju z pończochami. Idąc, wyłączyła światło na korytarzu. NIE! Nie mogła sobie pójść! Co będzie robiła w pokoju? Czy planowała ukraść bieliznę? A może chciała ją schować na zapas? Ta ostatnia myśl sprawiła że jeszcze więcej płynu wypłynęło z mojej cipki. Usłyszałam że dziewczyna niemal zamknęła drzwi ale, ponownie, zostawiła małą szparkę. 

Myśli przelatywały mi przez głowę. Co powinnam zrobić? Powinno dojść do konfrontacji? Takowa oznaczała, że córka będzie musiała skończyć z takim zachowaniem. Ale, dobry boże, ja nie chciałam żeby przestawała. Nie wierzyłam że to co zamierzałam zrobić przyćmiewało wszelki zdrowy rozsądek. 

Wyszłam na korytarz i przeszłam na palcach przez ciemny hol. Kobiece soki spłynęły niemal na moje łydki, ale nie zważałam na to. Spojrzałam przez szczelinę i zobaczyłam coś, czego nigdy nie zapomnę. 

Alicja zdjęła górkę stroju i leżała na łóżku w samej spódniczce i majtkach. Wcierała w nagą klatkę piersiową moje pończochy. Biały nylon wyraźnie odznaczał się na tle sterczących sutków, które drażniła jeden za drugim.

– Mmmmm, ale fajne uczucie. – usłyszałam, jak mówi niskim głosem.

Córka fantazjowała o mnie w bieliźnie, a to doprowadziło mnie do szaleństwa. Dłoń wystrzeliła w kierunku cipki, a tam objęła palcami łechtaczkę. Widziałam jak rozszerza górną, koronkową część pończochy, która wcześniej tak bardzo nasiąknęła moimi sokami. Wzięła najgłośniejszy wdech jaki kiedykolwiek słyszałam. 

– Mamusiu, tak dobrze pachniesz. – powiedziała nieco głośniej niż przedtem.

Wtarła materiał w twarz i przesunęła nim z powrotem na dekolt. Masowałam siebie coraz szybciej, obserwując jej ruchy. Wróciła dłońmi na twarz i otworzyła usta. Dotknęła materiału językiem. Chciała wiedzieć jak smakuję!

– Jesteś taka pyszna, mamusiu. – powiedziała.

To była kropla która przepełniła czarę. Dotarłam do punktu, w którym moim ciałem wstrząsnął najsilniejszy orgazm jaki przeżyłam. Pośrodku ciemnego korytarza, obserwując córkę, kolana niemal się pode mną ugięły i potrzebowałam wszelkiej siły woli żeby ustać na nogach i być nadal cicho. Dla pomocy przygryzłam wargę. Wilgoć dotarła już do moich stóp. 

Przysięgam, że nigdy wcześniej nie było mi tak dobrze. Alicja nie miała pojęcia że matka stała zaraz za drzwiami, masturbując się na jej widok. Już miałam zejść na ziemię, gdy zobaczyłam że dziewczyna zdejmuje spódniczkę i majtki. Inaczej niż zeszłej nocy, kiedy widziałam tylko cienki paseczek włosów, tym razem miałam widok na całą cipkę. Leżała przede mną z rozchylonymi nogami. 

Widziałam wyraźnie wargi sromowe, które, tak jak moje, również były mokre. Natychmiast znowu poczułam podniecenie. Obserwowałam jak dziewczyna wkłada dłoń do pończochy, aż dotarła palcami do miejsca gdzie wcześniej znajdowała się stopa. Przyłożyła je sobie do twarzy i wzięła wdech.

– Mmmm, uwielbiam zapach twoich stóp. – powiedziała.

Co?! Moja córka też to lubiła?! Może miała jakiś fetysz stóp? To graniczyło jednak z czymś innym. Wtarła materiał w swoje nagie ciało, a ja wsunęłam rękę z powrotem pomiędzy nogi. Nylon tak idealnie obejmował jej dłoń, że zaczęłam pragnąć, by to moja noga była właśnie obok niej. 

Alicja założyła drugą pończochę i podniosła do nosa obie ręce. Zaciągała się raz za razem. Naprawdę uwielbiała mój zapach. Nie miałam dość tej scenki. 

– Mmmmm… – usłyszałam jak stęka, kiedy wpakowała sobie jedną z dłoni do buzi.

– Mamusiu, twoje nogi smakują tak dobrze! – wyjęczała.

Powinnam być co najmniej zdziwiona, ale czułam jedynie coraz większe podniecenie. Poza wspaniałym widokiem, zaczęłam sobie wyobrażać jakie uczucie wywołuje jej język i dotyk. Myślenie o jej ustach doprowadzało mnie do szaleństwa. Zauważyłam, że w międzyczasie kiedy ssała jedną dłoń, drugą zsunęła na cipkę. To była jedyna rzecz która mogła polepszyć sprawę. 

Obserwowałam córcię, jak masuje siebie palcami przez pończochę. Przyspieszała ruchy, a ja jej wtórowałam.

Wreszcie nadszedł czas na to, żeby wsunęła w siebie odziane palce. Po raz kolejny zapragnęłam żeby to moja stopa się w niej zagłębiła. Zalewało mnie tyle nowych myśli, a każda kolejna bardziej niegrzeczna niż poprzednia! Widziałam jak przygryza wargę, by, podobnie jak ja, zdusić jęki. 

Druga ręka opuściła usta, by znaleźć się na piersiach. Taki obraz córki zaspokajającej się moją bielizną zostanie wypalony w mojej pamięci na zawsze. Gdybym umarła w tamtej chwili, widząc Alicję w tej niebiańskiej pozycji, umarłabym szczęśliwą kobietą. 

Ostatni obraz dziewczyny robiącej sobie dobrze naprawdę mną wstrząsnął.

– Oh mamusiu, zaraz dojdę! – jęknęła.

Obserwowanie jej orgazmu wysłało mnie w miejsca o których istnieniu nie wiedziałam. Stęknęłam raz i drugi, po czym ugięły się pode mną kolana. Uderzyłam nimi ciężko o podłogę. Nie zamierzałam czekać żeby sprawdzić czy mnie usłyszała, ponieważ uciekłam do sypialni. Całkowicie zamknęłam drzwi najciszej jak potrafiłam i wskoczyłam do łóżka. Naciągnęłam na siebie kołdrę niczym małe, przestraszone dziecko. 

I wtedy nadeszło poczucie winy. Jeśli to co robiłam było w porządku, to czemu uciekłam?! „Spierdoliłaś sprawę, Kasia”, powiedziałam do siebie w myślach i zaczęłam zastanawiać się nad wszystkim co zrobiłam. Masturbowałam się na widok 16-letniej córki, i fantazjowałam na jej temat. Chciałam żeby potraktowała mnie tak samo, jak zużytą bieliznę. To nie było okej. Ja nie byłam okej. Stałam się chorym zboczeńcem, który szpiegował własną córkę. 

To była ostatnia kropla. Kolejnego ranka postanowiłam powiedzieć Alicji, że tak dalej być nie może. Przecież czułam się na siłach…?

Komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *