Czułam natomiast jak nabrzmiewa moje ciało. Piersi się wypełniły, sutki stwardniały a w kroczu czułam miękką gorącą wilgoć.

W rytm uderzeń bębna olbrzym zbliżył się do mnie. Na widok zbliżającego się członka moje uda rozchyliły się, ale on zamiast zniżyć się do moich bioder zawisł nad moją twarzą a ja już odruchowo otworzyłam usta i przyjęłam między moje wargi tego wspaniałego członka. O jego wielkości świadczył fakt, iż objęłam go obiema dłońmi a i tak nie mogłam pozostałej części wziąć całej do ust.

Przez kilka minut stał nieruchomo przede mną a ja wodząc dłońmi po tym wielkim gorącym drągu pieściłam w ustach jego główkę języczkiem.

Czułam, jak sztywnieje i wypręża się tak, że z podniecenie wypięłam się, pozwoliłam, aby płaszcz opadł na boki i wtuliłam się nagimi piersiami w jego czarnobrązowe uda. Kątem oka widziałam jak szereg chłopców zaczyna klaskać w rytm bębna i w rytm moich posuwistych ruchów dłoni i ust na członku.

Nagle rytm bębnów się zmienił. Uderzenia były wolniejsze za to dźwięk głębszy. Stojący przede mną mężczyzna cofnął się, jego członek wysunął się z moich ust a on pochylił się kierując swą męskość w stronę moich ud.

Nie mogąc się doczekać jeszcze bardziej rozchyliłam uda i podniosłam cipkę nie bacząc, iż otwieram się nie tylko na członka stojącego nade mną mężczyzny, ale także i na spojrzenia kilkudziesięciu młodych chłopców, którzy zachłannie wpatrywali się w moje nagie ciało białej dojrzałej kobiety.

Ja jednak w rytmie bębnów nie czułam ich spojrzeń a jedynie pulsowanie cipki, która dostawała orgazmu na sam widok zbliżającego się do niej ciemnego kutasa.

Nawet nie wiem jak to się stało, że w pewnej chwili poczułam, iż główka, którą przed chwilą pieściłam językiem dotknęła mojego sromu a wówczas otworzyłam się i przyjęłam w siebie z okrzykiem rozkoszy to obce wielkie ciało.

Wieńce kwiatów na moich piersiach zostały starte przez jego wielkie mocne dłonie, które zachłannie chwyciły moje białe piersi, i ściskały tak, iż wypięłam je jeszcze mocniej poddając się jego uściskom. W tym samym czasie moje biodra płonęły z pożądania, bólu i rozkoszy, którą odczuwałam, gdy jego sztywna wielka męskość najpierw wolno potem coraz szybciej i głębiej penetrowała moje biodra.

Cipka napięta do granic możliwości mimo wszystko spazmatycznie kurczyła się obejmując kutasa mocnym uściskiem. Nie domyśliłabym się nigdy, że mogę być tak podniecona, że będę przyjmować w siebie monstrualnego członka i zamiast bólu będę odczuwać rozkosz, gdy naciągnie on moją cipkę prawie przechodząc do mojej macicy.

I nigdy nie sądziłam, że mogę tak krzyczeć z uniesienia jak wtedy, gdy w moje rozpalone biodra uderzył potężny wytrysk jego spermy. Po chwili poczułam , jak jeszcze przed chwilą sztywny jak stal członek mięknie, lekko wiotczeje, ale ściskany wciąż przez mięśnie mojej cipki pozostaje we mnie poruszając się z wolna.

Było to niesamowite, ponieważ ani razu ustami nie dotknęłam tego wspaniałego ciała poza przyjęciem w nie kutasa. Po chwili olbrzym wyprostował się wysunął mimo jej oporu członka z cipki i obrócił się do patrzących potrząsając swym mokrym od moich soków i spermy członkiem.

Bębny zamilkły a na ten widok wszyscy upadli na kolana i uderzyli głowami o posadzkę. Ja zaś wyczerpana, leżałam bezwładna na kamiennym tronie a z mojej cipki wypływała biała sperma plamiąc pomarańczowe aksamitki, na których siedziałam.

Po kilku minutach odezwała się ponownie muzyka. Tym, razem jednak nie bębny a przenikliwy dźwięk fletów. Do kamiennego fotela, na którym wpółleżałam podeszło dwóch starszych kapłanów. Z szacunkiem ukłonili się a potem wzięli mnie pod ręce, podnieśli i poprowadzili na zarzucone również kwiatami nagietek łoże. Tam mnie położyli i z równym szacunkiem rozłożyli szeroko moje uda. Stanęli po moich obu stronach a wtedy ci młodzi chłopcy zbliżyli się do mnie. Cały czas w dźwiękach zmysłowej muzyki fletów najpierw pierwszy a potem kolejni całowali moje stopy, kładli się na mnie i wsuwali się w moją rozciągniętą cipkę. Po chwili zresztą podniecenie sprawiło, że ciasno obejmowałam także i ich młodzieńcze penisy tak różne od penisa tego uosobienia boga Ganseha. Tym razem nie krzyczałam, ale cicho jęczałam, gdy oni tracili we mnie dziewictwo, a ja tuliłam ich do siebie i całowałam jakby byli moimi dziećmi wymagającymi wspomożenia.

Gdy wszyscy młodzi adepci kapłaństwa złożyli hołd mojej kobiecości, kapłani, cały czas stojący z boku podnieśli mnie i zaprowadzili do kamiennej komnaty sypialnej w której stało już tradycyjne łóżko.

Jak na nie upadłam to zasnęłam bez snów i marzeń. Następnego dnia obudziłam się późnym popołudniem. Przy łóżku siedział kapłan, którego poznałam w czasie pierwszej wizyty. Miałem rację – powiedział- przyprowadziła ciebie do nas bogini Kali. To ona chciała żebyś tu przyszła. Co roku 10 grudnia odbywa się taka uroczystość mistycznego połączenia adeptów kapłaństwa z bogami. Co roku w inną kobietę wciela się bogini pożądania i sexu.  Ale jeszcze nigdy nie wybrała białej kobiety. To był dla nas wszystkich zaszczyt, że zgodziłaś się wziąć udział w tej ceremonii i wszyscy, którzy cię posiedli twierdzili że osiągnęli w Tobie nirwanę!

Opowiadanie zostało napisane przez użytkowniczkę Erodate.pl