Natalia nie powiedziała nic więcej o tym, co się działo, i wiedziałem, że nie ma sensu zamawiać ubera. Iza raczej kupiłaby cholerną firmę, niż pozwoliłaby mi odejść. Mimo to część mnie uznała to za pozytyw. Może chciała mnie zobaczyć i zbudować jakąkolwiek relację. Z drugiej strony wszystko to śmierdziało ruchem, z którego moja rodzina była znana. Trochę niezgodne prawem, niezupełnie porwanie, tylko zaproszenie, którego nie można odmówić. Westchnąłem. Nie tęskniłem za tą częścią mojej rodziny, ani za opresyjną atmosferą naszej rezydencji.

Dojazd zajął tylko pięć minut. Nie jest to żadna niespodzianka, biorąc pod uwagę, że miasto było wciąż małe. Części mojego domu rodzinnego były starsze niż Konstytucja 3 maja, a moi przodkowie pochodzili z Holandii.

Kiedy się zatrzymaliśmy, Natalia nalegała na otwarcie drzwi drogiego czarnego SUV-a, a także wejścia do samej rezydencji. Nie opierałem się. Była dumna ze swojej pracy, która obejmowała nie tylko prowadzenie samochodu, ale także ochronę i czasami przyjaźń z samotnymi młodymi mężczyznami dorastającymi w zimnych domach.

Natalia poprowadziła korytarzem. Wszyscy byli oczywiście zaznajomieni, ale prace zostały wykonane i najwyraźniej wprowadzono zmiany w korzystaniu z różnych pokoi. Nie mogłem się powstrzymać przed obserwowaniem, jak jej tyłek kołysze się w tę i z powrotem w jej dopasowanych spodniach. Chociaż miała nieco bardziej zaokrąglone kształty niż ostatnim razem, kiedy ją widziałem, założę się, że jej ciało było nadal stonowane i mieściła się w swój kostium.

„Możesz zrobić coś więcej niż tylko patrzeć, jeśli chcesz, Wiktorze”, powiedziała, nie odwracając się. Westchnąłem ponownie.

„Rozumiem, że to jest dla ciebie zabawne i Iza prawdopodobnie też się śmieje, ale proszę, nie drażnij mnie. Myślę, że zasługuję na coś więcej.”

Natalia zatrzymała się nagle i otworzyła drzwi. To było kiedyś studium mojego ojca. Prawdopodobnie Iza wykorzystała go teraz w interesach. Twarz Natalii straciła uśmieszek, a jej jasnoniebieskie oczy miały smutny wyraz.

„Nigdy bym cię nie drażniła, Wiktorze. Nigdy.”

Spojrzeliśmy sobie w oczy, a ja uśmiechnąłem się do niej z przeprosinami. Nigdy mnie nie traktowała źle. Nie byłem pewny, dlaczego flirtuje ze mną tak wprost, ale gdybym powiedział, że mam coś przeciwko, skłamałbym. Chyba po prostu zmęczyła mnie ta niepewność, a kiedy mieszkałem z nimi, moja rodzina zawsze wydawała się wykorzystywać mnie do takich czy innych rzeczy. Postanowiłem porozmawiać z nią później i przynajmniej spróbować nadrobić miniony czas. Była czymś więcej niż starym podnieceniem, była przyjaciółką.

Na razie jednak oboje wiedzieliśmy, że mam pilniejsze interesy. Przeszedłem przez drzwi i usłyszałem, jak Natalia zamyka je za mną.

– Cieszę się, że mogłeś do mnie dołączyć, Wiktorze – powiedziała Iza, a jej zimne zielone oczy nie wydawały się cieszyć na mój widok. Nie uśmiechała się do mnie. Nie byłem tym naprawdę zaskoczony. Usiadła na skraju starego dębowego biurka taty ze skrzyżowanymi rękami. Nie zadała sobie trudu, by przebrać się z eleganckiej czarnej sukienki. Nie pokazywała niczego poza plecami, ale była wystarczająco ciasna, by pokazać jej pełną wdzięku, kręconą sylwetkę. Stała się klepsydrą, kiedy mnie nie było, proporcjonalna i urocza. Wiedziałem, że pod tą sukienką byłaby stonowana, gdyby nie muskularna, z pełnymi biodrami i piersiami, eh, obraz fantazji znów ożywa. Jej lśniące czarne włosy były pełne naturalnych loków i opadały kaskadowo na środek pleców. Zawsze była dumna ze swoich włosów. Mimo to nic w jej wyglądzie nie mogło naprawdę złagodzić wpływu zimnego wyrazu na jej dokładne rysy.

– Oczywiście, że tak – powiedziałem, nie zadając sobie trudu, by ukryć mój sarkazm.

Iza przewróciła lekko oczami, najwyraźniej gotowa na konflikt, i skinęła głową w kierunku pluszowego skórzanego krzesła przed biurkiem. Usiadła za nim na starym krześle naszego ojca, nie pozostawiając pytania o to, kto tutaj rządził.

„Dlaczego przyjechałeś na pogrzeb, Wiktorze?”

„Chciałem się pożegnać. Chciałem też przyjechać na pogrzeb taty, ale nie pozwoliłaś mi.”

„To była decyzja mamy. Nie myślała, że ​​to będzie mądre. Chcesz mi powiedzieć, że nie interesujesz się testamentem?”

Teraz moja kolej, aby przewrócić oczami. Westchnąłem z irytacją.

„Na miłość boską. Nie wiem, co się z tobą stało, odkąd wyjechałem, Izo, ale mam się dobrze. Przy okazji, dziękuję, że pytasz. Wiele osób żyje, nie będąc bardzo bogatym. Nie chcę twoich pieprzonych pieniędzy. Jeśli nie masz nic przeciwko, możesz kazać Natalii odwieźć mnie na lotnisko.

Zmusiłem się do wstania, ale Iza podniosła rękę. Siedziałem, ale moje oczy stwardniały. Znów poczułem się jak małe dziecko, zmuszone do wysłuchania jednego z wykładów mojego ojca na temat odpowiedzialności i władzy. Zauważyłem nawet powiew jego starego tytoniu fajkowego.

Nie sądziłam, że przyszedłeś tu po pieniądze, ale musiałam zapytać. Musiałam mieć pewność, że nie będziesz się wtrącał. Decyzje, które muszę podjąć, są trudne i wpływają na wiele osób/ Gdybym miała wziąć udział w konflikcie prawnym w trakcie tych zmian … ”

Iza wyglądała, jakby odczuła ulgę i poczułem lekkie podejrzenie. Może powinienem był ją uspokoić i odejść. Nie zrobiłem tego.

„O jakich zmianach mówisz?”

„Cóż, na początek, przenoszenie inwestycji z obszarów wątpliwej legalności …”

„To brzmi jak coś, na co nie miałbym wpływu…”

„Tak, ale muszę się upewnić, że zainwestuję środki w coś, co pozwoli zarabiać pieniądze, i to przez długi czas. Mamy już kontakty z wojskiem w wielu krajach, więc…”

„Och, Boże. Więc co to jest? Broń? Pociski?”

Iza uśmiechnęła się obojętnie z powodu mojego wyraźnego dyskomfortu.

„Tak, a nawet lepiej. Drony. Ląd, morze i powietrze. Długa żywotność baterii, sztuczna inteligencja, która uczy się na podstawie zachowań wroga, skomplikowanych sieci i zachowań indywidualnych. Oczywiście wszystko będzie przygotowane do wszelkiego rodzaju materiałów niebezpiecznych lub pracy w trudnym środowisku, ale naprawdę będą używane na polu bitwy. Nie potrzebuję złej reklamy, jaką mógłby przynieść pozew ”.

„Więc dlaczego mi o tym powiedziałaś? Na litość boską, Iza, mógłbym przeżyć resztę życia, nie wiedząc o tym. Chciałbym się w to wtrącać i wiesz o tym. Jednak nie jestem głupi. Zostałem odrzucony, a prawnicy to wiedzą. Więc nie mogę nic z tym zrobić. Szczęśliwa?

Iza miała teraz uśmiech rekina. Tak bardzo przypominała mi naszego ojca, że ​​czułem się trochę nieswojo. Uświadomiłem sobie, że miała mnie tam, gdzie mnie chciała. W końcu nie chodziło o dziedzictwo. Grała w większą grę.

„Witkor”, zaczęła, „tęskniłam za tobą, ale nie jestem też tym samym głupcem, jakimi byli matka i ojciec. Mam na myśli to, że cię odrzucili i powiedzieli: krzyżyk na drogę. Naprawdę, wiesz, i śledzili twoje poczynania ale myśleli też, że jesteś nieszkodliwy. Ja jednak wiem lepiej. Kiedy ojciec zaczął przekazywać mi większą odpowiedzialność, zwiększyłam nadzór nad twoim życiem. Wiem, że na przykład byłeś zaangażowany w radykalną organizację antykorporacyjną.”

Zamrugałem, szczerze zdezorientowany, a potem się roześmiałem, gdy zdałem sobie sprawę, co miała na myśli.

„Nie możesz mieć na myśli Inicjatywy Podwyższonego Wynagrodzenia, prawda? To tylko hipisi i petycje, a także inne opcje na wyższe płace minimalne.”

„Może dla ciebie to wszystko, ale jeszcze nie zdali sobie sprawy z tego, kim jesteś. I starali się wprowadzić związki zawodowe w jednej z naszych fabryk broni na Podlasiu. Na szczęście płacimy tam bardzo dobrze, więc nie było żadnej motywacji, ale mnie to martwiło”.

„Myślisz, że będą chcieli użyć mnie jako narzędzia? Rzecznika przeciwko rodzinie? Nie zrobiłbym tego, nawet jeśli nienawidzę tego, co robisz.”

„Mówisz to teraz, ale co za pięć lat? Dziesięć? Kiedy zarabiasz tyle samo pieniędzy, co teraz i walczysz o zapłacenie rachunków. Nie. Stałeś się dla mnie, organizacji naszej rodziny nie do zaakceptowania, ryzykiem dla pracowników, za których jestem odpowiedzialna. Nie reagowałam wcześniej na te obawy, ponieważ matka żyła, ale teraz nie ma takich komplikacji”.

Czułem, jak moja krew zamienia się w lód. Przedtem nigdy nie myślałem, że Iza sięgnie tak nisko, aż do zamordowania mnie, ale wiedziałam, że ojciec miał powiązania, które specjalizowały się w schludnej eliminacji kłopotliwych ludzi. Podejrzewałem, że sam zabijał ludzi gołymi rękami. Nie miałem złudzeń. Byłem w centrum mocy rodziny. Mogła mnie zabić, a zwłok pozbyć się bez cienia kłopotu. Była właścicielem budynku, miasta i ludzi.

„Więc co teraz, sprawisz, żeby Ojciec był dumny z powodu mojej egzekucji i zakopania mnie na podwórku?”

Wzrok Izy nieco złagodniał. Gdybym jej tak dobrze nie znał, mógłbym pomyśleć, że wygląda na zranioną.

„Nikt nikogo nie zabije, Wiktor, ale kończy się twoja mała wyprawa w świat. Albo, muszę powiedzieć, musi być bardziej ograniczona. Nigdy nie oderwałabym cię od przyjaciół, takich jak Nina. Na przykład świetnie się bawisz z nią, prawda?

Teraz byłem naprawdę zdezorientowany jej ostrym zwrotem słów.

„Poczekaj, grozisz mojemu byłej? Dlaczego? Nie rozumiem tego.”

„Cóż, postaraj się bardziej. Nie jesteś głupi, więc nie zachowuj się w ten sposób. Nie chcę cię skrzywdzić. Nie chcę nikomu grozić, ale nie pozostawiasz mi dużego wyboru. Potrzebujesz zaangażować się teraz w rodzinę. Jest nas tylko dwoje i nie ma spadkobiercy, więc jeśli coś mi się stanie… Nie chcę cię wydziedziczać, ale nie chcę, żebyś po prostu zamknął wszystkie nasze gałęzie przemysłu i udawał, że pomagałeś komukolwiek, gdy tysiące ludzi straci pracę. Zachowywałeś się idealnie i impulsywnie. Na przykład twoje małżeństwo, a teraz relacje z Niną.”

„Och, w porządku, tu mnie masz. Małżeństwo nie było dobrym pomysłem, ale teraz jesteśmy przyjaciółmi i tyle.”

„Och? Przyjaciele? Przyjaciele, którzy się pieprzą, to masz na myśli?”

Iza wydawała się tak oburzona tym pomysłem, że było to prawie komiczne.

„Cóż, tak. Dość. Nie tak często, ale… czekaj. Obserwowałaś nas podczas pieprzenia, Izo? Co do cholery jest z tobą nie tak?”

„Niczego nie oglądałam. Otrzymałam… relacje o kontaktach seksualnych. Przepraszam, w porządku? Obserwowałam cię, bo się martwiłam. Nie lubiłam słyszeć o małżeństwie, ale seks po rozwodzie był dla mnie… kłopotliwy. Nie wiedziałam, czy wasza dwójka nadal jest razem, czy planujecie coś jeszcze…

„Jak co? Przejęcie fortuny rodziny?”

„Na początek? Tak. Lub powodowanie kłopotów. A może dowiedziała się, jak bogata jest twoja rodzina i chciała coś sobie uszczknąć. Lub jednego z wielu koszmarnych scenariuszy, w których jesteś wykorzystywany jako szantaż”.

„Nina wie, że masz pieniądze. Ona też ma pieniądze. No cóż, nie tak dużo, ale wystarczająco.”

„Widzisz, o to mi chodzi. Nie wykazałeś żadnej dyskrecji! Właśnie dlatego twój styl życia na wolności musi się skończyć. Wracasz do gry. Od dziś.”

„Nie,” powiedziałem, znów zaczynając się naprawdę złościć. „Nie wracam. Nie możesz mi po prostu powiedzieć, co mam robić, bo jestem jakąś…”

„Służką? Tak, mogę, bo w końcu jesteś w tej sytuacji. Nigdy cię nie skrzywdzę fizycznie i nie chcę cię zranić emocjonalnie, ale… zrobię to, jeśli mnie popchniesz do tego. Mam tutaj wszystkie karty i moc, choć wolałabym z tobą dojść do sprawiedliwego porozumienia. Nie proszę, żebyś oddał swoje stare życie. Proszę, abyś podzielił swój czas. Mieszkasz tutaj przez większość czasu i możesz robić, co chcesz z drugą częścią. Odchodzisz od nauczania, a więcej od badań i pisania. Uniwersytet już to zatwierdził, po znacznej darowiznie. Zatrzymaj przyjaciół i tak, nawet „układ” z Niną, jeśli chcesz, ale bardziej angażujesz się w towarzystwie. Jeśli chciałabym cię skrzywdzić, naprawdę zrujnować ci życie, pomyśl o tym, jak łatwo mogłabym to zrobić, biorąc pod uwagę co zrobiłam w zasadzie bez użycia moich wpływów.”

Strach omiótł mnie znacznie poważniej jak wcześniej. Uświadomiłem sobie teraz, ile myśli włożyła w to Iza. Szczerze mówiąc, była mądra, o wiele mądrzejsza ode mnie. Byłem na cienkim lodzie. Jeśli zrobię tutaj coś złego, bardzo prawdopodobne jest, że najpierw ucierpi ktoś inny, prawdopodobnie Nina lub jeden z moich przyjaciół. Albo moja akademicka reputacja. Moja rodzina zawsze wiedziała, jak się bawić.

„Kurwa. Nie wiem nawet, czego chcesz. Chcesz, żebym pomógł ci uruchomić programy z bronią, a następnie sprzedać to wojsku? Co jeszcze, może kupić sieroty za tanią siłę roboczą za granicą? Prowadzisz operację narkotykową? Naprawdę niebo jest granicą dla naszej rodziny. ”

Iza naprawdę się zaśmiała.

„Nie bądź taki dramatyczny. Jeśli zgodzisz się na moje warunki i podejmiesz wysiłek w dobrej wierze, aby się zaangażować, to tak, będziesz miał prawdziwą władzę. A jeśli to oznacza odsuwanie niektórych inwestycji od tego, na co oboje moglibyśmy zgodzić się jako nieetyczne, niech tak będzie. Ale robimy to razem. Nie dyktujesz mi niczego, a my nie dokonujemy masowych zwolnień. Oferty pracy muszą być zagwarantowane na rozsądnym poziomie. I oczywiście im więcej uczestniczysz i zaangażujesz się, będę mniej restrykcyjna. Nie popełnij błędu, odtąd zawsze będę odpowiedzialna za twoją przyszłość. Ale mogę być przyjemną kochanką. Chcę być. Więc wchodzisz w to, czy muszę sprawić, że będzie to trudniejsze niż to musi być?”

Pozwalam ciszy wisieć w powietrzu między nami, próbując zignorować jej wybór słów. Nie chciałem pieniędzy, ale nie chciałem też odpowiedzialności. Teraz, kiedy mi ją zaoferowano, musiałem to rozważyć. Gdybym nie poprawił rzeczy, które mogłem, czyż nie uczyniłoby mnie to tak hipokrytą jak mój ojciec? A jeśli coś stanie się moim przyjaciołom, a zwłaszcza Ninie, nigdy sobie nie wybaczę. Kurwa, Iza złapała mnie w pułapkę własnym idealizmem. W głębi duszy wiedziałem, że zawarłem diabelski układ, ale tak naprawdę nie czułem, że mam wybór.

“W porządku.”

O autorze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *