Mity seksualne, czyli kłamstwa na temat seksu

Jeśli słyszeliśmy to raz, słyszeliśmy to milion razy: „Jest doświadczony. Wie, co robić w łóżku.” Albo: „Nie jest mokra – na pewno nie jest mną zainteresowana.” Albo (mój ulubiony): „Jeśli tak często używasz wibratora, to czy penis Cię później nie rozczaruje?”

Nawet jeśli nie powiemy tego na głos, są to te rodzaje mitów o seksie, które są tak wszechobecne, że wydają się prawdziwe. To dlatego, że wszyscy przyswoiliśmy wiele ograniczających przekonań wokół seksu i przyjemności, po prostu będąc ludźmi. Dlaczego? Ponieważ my (kulturowo) wciąż nie do końca czujemy się komfortowo, omawiając te tematy. Dzięki temu, że jesteś tutaj i czytasz ten artykuł, stoisz na czele ruchu, który mówi, że można rozmawiać o tych rzeczach i zrozumieć, dlaczego przyjemność jest ważna.

Po pierwsze: super, że jesteś ciekawy/ciekawa! A po drugie, obalmy kilka mitów, ponieważ są to jedne z najczęstszych założeń dotyczących seksu, które utrudniają życie wielu ludzi, uniemożliwiając im uzyskanie wszystkich soczystych przyjemności, na jakie zasługują. Nawet Ci z nas, którzy wiedzą lepiej, czasami sami wpadają w te mity (winna!), więc trochę odświeżenia nigdy nikomu nie zaszkodzi.

Najbardziej rozpowszechnione mity na temat życia seksualnego, w które musisz przestać wierzyć:

Przytulający się, leżący na łóżku w bieliźnie kobieta i mężczyzna

1. Jeśli spałeś/spałaś z wieloma osobami, jesteś lepszy/lepsza w seksie

Powiedz mi, czy ta gadka brzmi znajomo: „Jeśli przespał się z 10 osobami, a ja z jedną, to znaczy, że jest 10 razy lepszy w seksie ode mnie”. Cóż, czy udane życie seksualne rzeczywiście przekłada się bezpośrednio na ilość partnerów?

Dobra wiadomość: NIE! Nie da się dotrzeć do miejsca, w którym jesteś „dobry w seksie”. Seks jest jak gotowanie: to składniki wchodzące w skład mieszanki sprawiają, że jest to fantastyczny posiłek, a żadne dwie osoby nie są takie same. Albo, stosując inną metaforę, to jazzowa improwizacja, za każdym razem.

Liczba Twoich byłych partnerów nie ma żadnego związku z osobą, która teraz stoi przed Tobą. Ale oto, co poprawi Twoje interakcje seksualne: zwracanie uwagi na przyjemność partnera. Bycie dostrojonym do mowy ciała partnera. Poświęcenie czasu na zrozumienie tego, co Tobie sprawia przyjemność (możesz do tego dojść samodzielnie). Mówienie o tym, czego pragniesz.

Sypianie z wieloma osobami nie czyni z ciebie playboya ani dziwki: to stare, osądzające sposoby myślenia, które, miejmy nadzieję, powoli blakną. (Wiadomość do osób posiadających pochwę: dużo seksu nie oznacza również, że mięśnie trwale się rozciągają. To przestarzały mit patriarchalny związany z dziewictwem.) Z drugiej strony: sypianie z niewielką ilością ludzi nie sprawia, że jesteś niepożądany/niepożądana. To znaczy, że żyjesz swoim własnym, wyjątkowym życiem! Więc weź to przekonanie o liczbie zaliczonych osób i wrzuć je do psychologicznego kosza na śmieci.

2. Nie potrzebujesz lubrykantu, jeśli jesteś już podniecona

Rzeczywistość: lubrykant ułatwia orgazm. Wrócimy do tego za chwilę – ale najpierw wilgotność.

Oto, co wpływa na zdolność organizmu do produkcji naturalnego nawilżenia:

  • Moment w cyklu (na ogół, pochwy są bardziej nawilżone podczas owulacji, mniej – w pozostałych dniach miesiąca)
  • Leki: antykoncepcyjne, antydepresanty, a nawet leki alergiczne – wszystkie mają zdolność wpływania na wilgotność pochwy
  • Twój wiek (hormony zmieniają się wraz z wiekiem, wpływając na wilgotność narządów płciowych)
  • Jeśli niedawno urodziłaś dziecko (hormony)
  • Stres (znowu: hormony!)

Jak widać, istnieje mnóstwo czynników poza pobudzeniem, które wpływają na wilgotność. Ogromna ilość ludzi bierze to do siebie, gdy partnerka nie jest mokra… i zakłada, że nie są wystarczająco dobrzy. Dlatego jestem tutaj i mówię: znormalizuj lubrykant.

Jasne, może tu być jakiś problem z podnieceniem, uzasadniający potrzebę głębszej rozmowy. Ale jeśli oboje jesteście w nastroju, a jedna osoba nie jest mokra – zgadnijcie co? To niczyja wina. W rzeczywistości ponad 50% kobiet twierdzi, że lubrykant ułatwia im osiągnięcie orgazmu! Więc bierz butelkę i baw się dobrze.

3. Możesz uzależnić się od zabawki erotycznej

…lub inaczej, powiązany mit: Twoje genitalia zostaną odczulone na doznania seksualne, jeśli będziesz się często masturbować.

Chcesz usłyszeć coś fajnego? Jest zupełnie na odwrót. Masturbacja, bez względu na to, czy używasz zabawki, czy nie, regularnie aktywuje nasze zakończenia nerwowe, tworząc więcej ścieżek neuronowych dla Twojej przyjemności. Bada bum.

Czy teraz możemy stworzyć mentalne wzorce wokół masturbacji? Jasne. Możemy robić to rutynowo, po prostu dlatego, że wiemy, co działa, i naturalnie, chcemy to robić w kółko. Ale możemy też to usprawnić, dodając odrobinę różnorodności: używać zabawki erotycznej podczas penetracji, eksperymentować z rękami lub inną zabawką. Na rynku dostępne są wszelkie rodzaje zabawek, na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

Krótko mówiąc: nie bój się używać zabawek erotycznych. Trenujesz swoje ciało dla zwiększania przyjemności – nie uzależniasz się.

4. Najczęstsze mity dotyczące orgazmu

Słuchaj, owszem, orgazmy są wspaniałe. Uwielbiam je! Ten szum wokół nich jest uzasadniony. Nie są jednak jedyną miarą udanego seksu.

Ważne jest, aby pamiętać, że przyjemność i orgazm to nie to samo. Przyjemność jest podróżą: połączenie, dotyk, intymność i zwyczajna radość odkrywania siebie nawzajem. Ale czasami jesteśmy tak skupieni na osiąganiu (lub „dawaniu”) orgazmu, że tracimy ważny kawałek przyjemności. Czy to nie ironiczne?

Przekonanie to wyrasta z poglądu, że „seks” jest ściśle powiązany z penetracją pochwy. A tak nie jest. Wielu ludzi wyłącza się podczas seksu w wyniku tego myślenia, ponieważ nauczono nas, że każdy powinien osiągać orgazm podczas penetracji. A potem czujemy się jak nieudacznicy, jeśli do tego nie dojdzie.

Oto moja rada: zapomnij o orgazmie. Niech Twoim nowym celem będzie obecność. Dzięki temu będziesz się lepiej bawić, a jeśli dodatkowo dojdzie do orgazmu, to super! Jeśli nie, to skończysz uwalniając mnóstwo chemikaliów przyjemności w swoim umyśle i ciele, ponieważ nie pochłonął Cię stres związany z KONIECZNOŚCIĄ szczytowania.

5. Seks analny nie jest przyjemny dla kobiety

Żyjemy w XXI wieku – seksualność nie wydaje się już być tematem tabu i coraz łatwiej nam mówić o tym, jakie mamy potrzeby seksualne oraz co lubimy w łóżku. Jak się jednak okazuje nawet poczucie bezpieczeństwa i emocjonalnej satysfakcji niekiedy nie wystarcza żebyśmy mogły w pełni odkrywać nowe oblicza seksu. Dla przykładu nadal wierzymy, iż seks analny jest przeznaczony wyłącznie dla mężczyzn homoseksualnych.

Wiedz jedno: faceci mogą doświadczyć stymulacji prostaty podczas seksu analnego, a to jest naprawdę niesamowite uczucie. Co jeszcze? Każdy człowiek, niezależnie od płci, może mieć orgazm analny. Wprawdzie zaczynamy rozmawiać o tym, iż seks analny jest dla każdego, jednak nie raz słyszałam, iż w przypadku kobiet uprawianie seksu analnego wymaga większego “skrępowania publicznego” za sprawą istniejących dotychczas dziwnych poglądów na ten temat.

Wracając jednak do pierwotnego mitu, możemy szybko obalić go prostą nauką: wszyscy mamy odbyt, wszyscy mamy zakończenia nerwowe wewnątrz naszego odbytu, a odpowiednia stymulacja jest niesamowicie przyjemna dla każdego. Aby doświadczyć tych doznań, pomocne jest przygotowanie mięśni zwieracza, ponieważ tak jak nie zrobisz szpagatu bez wcześniejszego rozciągania mięśni ud – to samo dotyczy odbytu. To może być bolesne, jeśli nie będziemy ostrożni, ale naprawdę nie musi tak być. Nie jest też brudny: okrężnica funkcjonuje w taki sposób, że nie przeszkadza to w seksie analnym.

I w końcu… co już ustaliliśmy, anal nie jest tylko dla gejów. Każdy ma tyłek. I każdy może go wykorzystać dla przyjemności, jeśli tylko zechce.

No i proszę: najbardziej rozpowszechnione mity o seksie, które słyszałaś przez całe życie, zostały obalone. Nie czujesz się lepiej wiedząc, że żadna z tych rzeczy nie jest prawdą? Po prostu były często powtarzane, a każde często powtarzane stwierdzenie brzmi prawdziwie! Jak się okazuje temat intymnych relacji nie jest tematem którego trzeba się wstydzić, a sztucznie tworzone tabu ma negatywny wpływ nie tylko na nas, ale i na naszą relację, jak też może bezpośrednio się przyczynić do spadku pożądania.

Jednak posiadając niezbędne informacje, wiesz, co robić: idź naprzód, baw się dobrze i ostatecznie uwolnij się od stygmatyzacji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *