{"id":7981,"date":"2021-12-08T09:31:00","date_gmt":"2021-12-08T09:31:00","guid":{"rendered":"https:\/\/www.erodate.pl\/opowiadania-erotyczne\/?p=7981"},"modified":"2021-12-01T11:33:28","modified_gmt":"2021-12-01T11:33:28","slug":"rysunek","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.erodate.pl\/opowiadania-erotyczne\/inne\/rysunek\/","title":{"rendered":"Rysunek"},"content":{"rendered":"\n<p>Unios\u0142em wzrok na m\u0119\u017cczyzn\u0119, a nast\u0119pnie wr\u00f3ci\u0142em do szkicownika. Wycieniowa\u0142em pola na jego policzkach, lini\u0119 rzucan\u0105 przez okulary i ciemne plamy pod oczami. M\u00f3j rysunek nie by\u0142 podobizn\u0105, zbli\u017ca\u0142 si\u0119 za to do karykatury. Przedstawia\u0142 raczej zm\u0119czonego sobowt\u00f3ra nieznajomego pana w \u015brednim wieku, pochylonego nad ekranem laptopa z kaw\u0105 postawion\u0105 w bezpiecznym dystansie. Ma\u0142o charakterystyczna postawa. \u015awiat\u0142o wydobywaj\u0105ce si\u0119 z okna kawiarni pada\u0142o na jego osob\u0119, pod\u015bwietlaj\u0105c j\u0105 od ty\u0142u i sprawiaj\u0105c, \u017ce wygl\u0105da\u0142 o wiele bardziej realistycznie, jakby wpasowa\u0142 si\u0119 idealnie w dan\u0105 sytuacj\u0119. Dzi\u0119ki temu widok by\u0142 interesuj\u0105cy.<\/p>\n\n\n\n<p>Poci\u0105gni\u0119cie za poci\u0105gni\u0119ciem rysika, uchwyci\u0142em co\u015b z tej chwili, przytwierdzaj\u0105c j\u0105 do papieru.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0119\u017cczyzna nagle poruszy\u0142 si\u0119 i zburzy\u0142 scen\u0119. Chcia\u0142em \u017ceby zosta\u0142 w bezruchu, ale spojrza\u0142 na zegarek, \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 usta, zebra\u0142 wyposa\u017cenie i wsta\u0142 kieruj\u0105c si\u0119 do wyj\u015bcia.<\/p>\n\n\n\n<p>Od\u0142o\u017cy\u0142em rysik i oceni\u0142em fragmentaryczny portret, wzdychaj\u0105c. Wiedzia\u0142em, \u017ce ju\u017c go nie doko\u0144cz\u0119. Do\u0142\u0105czy do wielu wcze\u015bniejszych, w zapomnianej ciemno\u015bci pude\u0142ka w schowku.<\/p>\n\n\n\n<p>Spakowa\u0142em o\u0142\u00f3wki i notes do torby. Mia\u0142em jeszcze sporo czasu; jakie\u015b trzydzie\u015bci minut, zanim musia\u0142em stawi\u0107 si\u0119 w pracy. Z\u0142apa\u0142em w d\u0142o\u0144 ch\u0142odn\u0105 kaw\u0119, wyszed\u0142em na ulic\u0119 i spojrza\u0142em w g\u00f3r\u0119, szacuj\u0105c por\u0119 dnia. Nadal by\u0142o s\u0142onecznie, jasno a kopu\u0142a katedry \u015awi\u0119tego Paw\u0142a b\u0142yska\u0142a do mnie odbitym \u015bwiat\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>*<\/p>\n\n\n\n<p>P\u00f3\u0142nocno-wschodni gmach katedry przeszywa\u0142 niebo nade mn\u0105. Narysowa\u0142em szkielet architektury \u015bciany, a potem pr\u00f3bowa\u0142em odda\u0107 spos\u00f3b, w jaki budynek pochyla\u0142 si\u0119 nad miastem. Puszyste, bia\u0142e chmury wp\u0142yn\u0119\u0142y nad widoczny u\u0142amek kopu\u0142y wysoko w g\u00f3rze. Zatrzyma\u0142em si\u0119 na moment, obserwuj\u0105c jak jedna z nich w\u0119druje przez widoczny skrawek nieba. Skrzywi\u0142em si\u0119, przeci\u0105gn\u0105\u0142em i rozejrza\u0142em wok\u00f3\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0142oda kobieta wesz\u0142a na teren ko\u015bcio\u0142a od strony rynku. Usiad\u0142a na \u0142awce obok mnie, podci\u0105gaj\u0105c kszta\u0142tne nogi. Wyci\u0105gn\u0119\u0142a pomi\u0119t\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 w papierowej oprawie z jednakowo pomi\u0119tej torby na rami\u0119. Opar\u0142a si\u0119 o drewniane siedzenie, zatykaj\u0105c niesforny kosmyk bursztynowych w\u0142os\u00f3w za ucho.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mog\u0142em si\u0119 powstrzyma\u0107. Co\u015b pierwotnego mnie do tego popchn\u0119\u0142o. Poczu\u0142em prymitywny impuls i wiedzia\u0142em, \u017ce nie wybaczy\u0142bym sobie, gdybym go zignorowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Wybra\u0142em \u015bwie\u017cy rysik, zmieni\u0142em stron\u0119 na czyst\u0105 i zacz\u0105\u0142em szkicowa\u0107 perfekcyjne \u0142uki jej cia\u0142a. Uchwyci\u0142em spos\u00f3b, w jaki przytrzymywa\u0142a beret kontroluj\u0105c tym samym pi\u0119kn\u0105 grzyw\u0119. Odda\u0142em tekstur\u0119 but\u00f3w i to jak bordowy p\u0142aszcz si\u0119gaj\u0105cy ud oplata\u0142 jej tali\u0119 i ramiona, oraz jak ma\u0142y skrawek golfu spod niego os\u0142ania kszta\u0142ty zgrabnego cia\u0142a\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>W wtedy zda\u0142em sobie spraw\u0119, \u017ce mnie obserwuje.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Przepraszam, &#8211; powiedzia\u0142em po kilku chwilach grobowej ciszy &#8211; to\u2026 m\u00f3j okropny zwyczaj.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie przeszkadza mi to. &#8211; odpowiedzia\u0142a. Opu\u015bci\u0142a nogi, nachyli\u0142a si\u0119 ku mnie i u\u015bmiechn\u0119\u0142a. &#8211; Czy mog\u0119 zobaczy\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Prosz\u0119 bardzo. &#8211; powiedzia\u0142em, potakuj\u0105c i u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 nerwowo.<\/p>\n\n\n\n<p>Przysn\u0119\u0142a si\u0119 bli\u017cej, siadaj\u0105c zaraz obok mnie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wow\u2026 &#8211; powiedzia\u0142a po chwili. &#8211; To\u2026 bardzo dobre. Jeste\u015b artyst\u0105?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie. &#8211; za\u015bmia\u0142em si\u0119 z nut\u0105 zgorzknienia. &#8211; Mo\u017ce w innym wcieleniu, ale na pewno nie w tym. Mo\u017ce za rok albo dwa\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Szkoda. &#8211; powiedzia\u0142a, wzdychaj\u0105c. &#8211; Twoje rysunku s\u0105 pi\u0119kne. Um\u2026 wi\u0119c\u2026 chcesz sko\u0144czy\u0107 aktualny szkic? Mog\u0142abym\u2026 Mog\u0119 pozowa\u0107 dalej, je\u015bli chcesz.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Prosz\u0119. &#8211; powiedzia\u0142em cicho, zauroczony ciep\u0142em w jej oczach.<\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 szeroko, wsta\u0142a i wr\u00f3ci\u0142a na swoje miejsce. Podci\u0105gn\u0119\u0142a nogi i, prowadzona jakim\u015b wewn\u0119trznym instynktem, przybra\u0142a pozycj\u0119 niemal identyczn\u0105 do poprzedniej. Jedynym wyj\u0105tkiem by\u0142o pojawienie si\u0119 nik\u0142ego u\u015bmiechu Mona Lisy.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten u\u015bmiech. Spojrza\u0142em w d\u00f3\u0142, zadumany.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3g\u0142bym go dla niej uchwyci\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Wi\u0119c tak zrobi\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy sko\u0144czy\u0142em, potar\u0142em ty\u0142 g\u0142owy sprawiaj\u0105c, \u017ce znajomy ucisk w karku znikn\u0105\u0142. Potraktowa\u0142a to jako wskaz\u00f3wk\u0119 do przy\u0142\u0105czenia si\u0119 do mnie. Siedzieli\u015bmy chwil\u0119 w ciszy, patrz\u0105c na pe\u0142ne spokoju dzie\u0142o kt\u00f3re trzyma\u0142em na podo\u0142ku.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jeste\u015b naprawd\u0119 utalentowany. &#8211; powiedzia\u0142a, &#8211; Naprawd\u0119 dobry. Wow.<\/p>\n\n\n\n<p>Odwr\u00f3ci\u0142em wzrok, rumieni\u0105c si\u0119 pod wp\u0142ywem pochwa\u0142y. Nie by\u0142em do nich przyzwyczajony. Zrobi\u0142em co\u015b, czego nigdy wcze\u015bniej nie robi\u0142em- wydar\u0142em stron\u0119 ze szkicownika i wr\u0119czy\u0142em jej. Rozszerzy\u0142a oczy i wyci\u0105gn\u0119\u0142a r\u0119k\u0119, ale wstrzyma\u0142a j\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Podpiszesz si\u0119? &#8211; zapyta\u0142a, &#8211; B\u0142agam. Nigdy wcze\u015bniej nikt mnie nie narysowa\u0142 i chcia\u0142abym mie\u0107 tw\u00f3j podpis. Bardzo prosz\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Podpisa\u0142em si\u0119 wi\u0119c cienk\u0105 kursyw\u0105 <em>Kuba Jackowski <\/em>w prawym dolnym rogu strony. Wzi\u0119\u0142a ode mnie kartk\u0119 z pe\u0142nym szacunkiem i w\u0142o\u017cy\u0142a delikatnie pomi\u0119dzy jakie\u015b papiery w plastikowej os\u0142onie, kt\u00f3r\u0105 wyci\u0105gn\u0119\u0142a z torebki.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119. &#8211; powiedzia\u0142a mi\u0119kko. Zawaha\u0142a si\u0119, jakby chcia\u0142a doda\u0107 co\u015b jeszcze. Pokr\u0119ci\u0142a nieznacznie g\u0142ow\u0105 i wsta\u0142a z \u0142awki. Odesz\u0142a, rzucaj\u0105c mi jeszcze jedno zamy\u015blone spojrzenie. Patrzy\u0142em za ni\u0105 dop\u00f3ki nie znikn\u0119\u0142a za rogiem, a nast\u0119pnie opar\u0142em si\u0119 o siedzenie, wzdychaj\u0105c. Spojrza\u0142em na zapomniane i kompletnie nie interesuj\u0105ce mnie ju\u017c studium \u015bciany budynku. Wsta\u0142em i wyruszy\u0142em w stron\u0119 biura. Czas by\u0107 doros\u0142ym, po raz kolejny.<\/p>\n\n\n\n<p>*<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mog\u0142em uwierzy\u0107, \u017ce odda\u0142em rysunek. W ca\u0142ym moim arsenale prac by\u0142o tylko jedno dzie\u0142o, kt\u00f3re mog\u0142o si\u0119 mu r\u00f3wna\u0107- ch\u0142opiec i jego model \u0142\u00f3dki w parku. Uchwyci\u0142em go perfekcyjnie. To by\u0142o moje drugie dzie\u0142o\u2026 a ja je odda\u0142em. Mog\u0142em je oprawi\u0107 i powiesi\u0107 na \u015bcianie, a ludzie my\u015bleliby \u017ce to dzie\u0142o jakiego\u015b mistrza- tak realistyczne, tak niesamowite jak praca nowo\u017cytnego Rafaela.<\/p>\n\n\n\n<p>W zamian, wr\u0119czy\u0142em je pi\u0119knej kobiecie, z kt\u00f3r\u0105 sp\u0119dzi\u0142em ledwie dwadzie\u015bcia minut, siedz\u0105c niemal\u017ce w bezruchu i rysuj\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p>Westchn\u0105\u0142em, przekr\u0119ci\u0142em si\u0119 na drugi bok i spojrza\u0142em na nik\u0142y prostok\u0105t \u015bwiat\u0142a latarni ulicznej otaczaj\u0105cy rolety w oknach.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie my\u015bla\u0142em w prawid\u0142owy spos\u00f3b. Kobieta odbiera\u0142a ode mnie rysunek trz\u0119s\u0105cymi si\u0119 d\u0142o\u0144mi. By\u0142a wyra\u017anie poruszona. Mia\u0142em nadziej\u0119, \u017ce oprawi dzie\u0142o i wystawi na widok innych, zamiast wrzuci\u0107 je w k\u0105t i zapomnie\u0107 o nim. Najgorzej, je\u015bli odnajdzie je lata p\u00f3\u017aniej, jako mgliste wspomnienie w\u0142asnego przeminionego pi\u0119kna.<\/p>\n\n\n\n<p>Przekr\u0119ci\u0142em si\u0119 zn\u00f3w, zamkn\u0105\u0142em oczy i podci\u0105gn\u0105\u0142em nogi do klatki piersiowej, szukaj\u0105c ciep\u0142a i zapomnienia.<\/p>\n\n\n\n<p>Sen w ko\u0144cu nadszed\u0142, a po nim nast\u0105pi\u0142 poranek, w naturalny i bezduszny spos\u00f3b. Po\u015bpieszy\u0142em na stacj\u0119 metra, obserwuj\u0105c innych przemieszczaj\u0105cych si\u0119 do pracy ludzi. Przestudiowa\u0142em ka\u017cdego z nich, ale \u017caden nie przyci\u0105gn\u0105\u0142 mojej uwagi tak, jak ona. Pod\u0105\u017cy\u0142em wi\u0119c ich \u015bladem i uda\u0142em do biura, modl\u0105c si\u0119 o wskrzeszenie dla cia\u0142a za pomoc\u0105 podw\u00f3jnego espresso. Pomog\u0142o mi ono przetrwa\u0107 poranne spotkania. Niech\u0119\u0107 i up\u00f3r nap\u0119dza\u0142y mnie a\u017c do pory lunchu i wyczekiwanego spotkania z ogr\u00f3dkiem przy katedrze \u015awi\u0119tego Paw\u0142a, u st\u00f3p p\u00f3\u0142nocno-wschodniej \u015bciany.<\/p>\n\n\n\n<p>Usiad\u0142em na znajomej \u0142awce, gapi\u0105c si\u0119 na mur. \u015awiat\u0142o nie by\u0142o w\u0142a\u015bciwe. Beznadziejne. Skandaliczne. Zwalczy\u0142em dziecinn\u0105 ch\u0119\u0107 do krzyku, rozdarcia stron szkicownika, pogi\u0119cia skrawk\u00f3w i rozrzucenia ich wok\u00f3\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>W zamian, zamkn\u0105\u0142em oczy i spr\u00f3bowa\u0142em znale\u017a\u0107 w sobie spok\u00f3j. \u017ba\u0142owa\u0142em rysunku. \u017ba\u0142owa\u0142em, \u017ce go odda\u0142em. Wiedzia\u0142em, \u017ce nie by\u0142o innego wyj\u015bcia- dzieci\u0119cy zachwyt i rado\u015b\u0107 na twarzy kobiety sprawi\u0142y, \u017ce niemo\u017cliwe by\u0142oby post\u0105pienie w inny spos\u00f3b.<\/p>\n\n\n\n<p>Us\u0142ysza\u0142em zbli\u017caj\u0105ce si\u0119 kroki i westchn\u0105\u0142em, kiedy kto\u015b usiad\u0142 obok mnie. Mia\u0142em nadziej\u0119, \u017ce to jedynie inny pracownik, a nie \u017caden szaleniec z powodu kt\u00f3rego musia\u0142bym zmieni\u0107 miejsce. Wzi\u0105\u0142em g\u0142\u0119boki wdech i otworzy\u0142em oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>To by\u0142a ona.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Cze\u015b\u0107! &#8211; powiedzia\u0142a z nieznacznym u\u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Um\u2026 cze\u015b\u0107. &#8211; odpowiedzia\u0142em, czuj\u0105c si\u0119 podejrzanie s\u0142abo i rado\u015bnie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce wr\u00f3ci\u0142e\u015b. &#8211; powiedzia\u0142a mi\u0119kko, &#8211; Zobaczy\u0142am, \u017ce tu siedzisz i podesz\u0142am. Mam nadziej\u0119, \u017ce nie masz nic przeciwko.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wcale. Spojrza\u0142a na porzucone studium architektoniczne na moich kolanach.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; To jak, nie masz dzisiaj \u017cadnych m\u0142odych dziewczyn do rysowania?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nikt mnie nie zainspirowa\u0142. A \u015bwiat\u0142o kompletnie nie gra dzi\u015b na fasadzie, wi\u0119c\u2026 Podda\u0142em si\u0119 w rozpaczy i teraz jedynie siedz\u0119 i rozmy\u015blam.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Przychodzisz tu cz\u0119sto? &#8211; odchyli\u0142a si\u0119 i zwr\u00f3ci\u0142a w moj\u0105 stron\u0119. Mia\u0142a g\u0142\u0119bokie, niemal miodowo br\u0105zowe oczy. Zaj\u0119\u0142o chwil\u0119, zanim zda\u0142em sobie spraw\u0119, \u017ce zada\u0142a mi pytanie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Staram si\u0119\u2026 To pi\u0119kna oaza spokoju, je\u015bli zdo\u0142asz zignorowa\u0107 turyst\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; I dziwol\u0105g\u00f3w. &#8211; za\u015bmia\u0142a si\u0119 szeroko.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak, ale oni zwykle gromadz\u0105 si\u0119 po zachodniej stronie budynku. &#8211; kontynuowa\u0142em, &#8211; Przychodz\u0105 tu dla podziwiania schod\u00f3w i wn\u0119trza. Ja tu jestem\u2026 c\u00f3\u017c, w tej chwili po nic. Nazwijmy to przerw\u0105 od pracy dla zdrowotno\u015bci psychicznej.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Gdzie pracujesz? &#8211; pochyli\u0142a lekko g\u0142ow\u0119, obserwuj\u0105c mnie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Na po\u0142udnie st\u0105d, blisko ulicy G\u0142\u00f3wnej. Wynajmujemy biura w budynku, kt\u00f3ry udost\u0119pnia przestrzenie pracownicze dla firm.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Witaj, lokalny kolego. &#8211; powiedzia\u0142a, &#8211; Oh, zapomnia\u0142am si\u0119 przedstawi\u0107. Mam na imi\u0119 Sylwia.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jestem Kuba\u2026 ale to ju\u017c wiesz.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak przy okazji, dzi\u0119kuj\u0119 zn\u00f3w. Nigdy wcze\u015bniej nie mia\u0142a nic, z czego by\u0142abym taka dumna.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Oh, ja\u2026 Ciesz\u0119 si\u0119. &#8211; poczu\u0142em, \u017ce si\u0119 rumieni\u0119 i po raz kolejny spojrza\u0142em na kolana.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dobra\u2026 o Jezu. &#8211; powiedzia\u0142a cicho. &#8211; Wi\u0119c\u2026 Wiem, \u017ce dopiero co si\u0119 poznali\u015bmy, zachowuj\u0119 si\u0119 jak wariatka i to zabrzmi dziwnie\u2026 ale spotykam si\u0119 dzisiaj ze znajomymi na par\u0119 drink\u00f3w. W miejscu, kt\u00f3re jest blisko twojej pracy, \u201eNie Przeszkadza\u0107\u201d. Kojarzysz?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; My\u015bl\u0119, \u017ce przechodz\u0119 obok niego.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; By\u0142oby super, gdyby\u015b wpad\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Um\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jestem pisark\u0105. W pewnym sensie. Ela to piosenkarka. Daniel jest magikiem-amatorem. Brakuje nam cz\u0142onka do dru\u017cyny. No dalej, wpasowa\u0142by\u015b si\u0119 idealnie. Jeste\u015bmy totalnie nieszkodliwi&#8230; Prosz\u0119? &#8211; doda\u0142a, wachluj\u0105c do mnie rz\u0119sami.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mog\u0142em si\u0119 powstrzyma\u0107. \u015amiej\u0105c si\u0119, przytakn\u0105\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Super. B\u0119dziemy tam od osiemnastej. Do zobaczenia na miejscu\u2026 Kuba.<\/p>\n\n\n\n<p>Wsta\u0142a i u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 do mnie, a nast\u0119pnie odwr\u00f3ci\u0142a na pi\u0119cie i odesz\u0142a. Spojrza\u0142a przez rami\u0119 i pomacha\u0142a, a ja poczu\u0142em si\u0119 dziwnie lekko.<\/p>\n\n\n\n<p>Popo\u0142udnie ci\u0105gn\u0119\u0142o si\u0119 powoli. Wspomog\u0142em si\u0119 kofein\u0105 i croissantem, kt\u00f3rego uzyska\u0142em z pomieszczenia dla personelu. Nudny dzie\u0144, nudna paca i nudne poranne spotkania sprawi\u0142y, \u017ce naprawd\u0119 zastanawia\u0142em si\u0119 nad wyswobodzeniem i ucieczk\u0105. Chwilowe przeb\u0142yski jej u\u015bmiechu utrzyma\u0142y mnie w zdrowiu psychicznym, do czasu kiedy mog\u0142em si\u0119 spakowa\u0107 i wyj\u015b\u0107. Pomimo obaw i generalnej niech\u0119ci do spotka\u0144 z lud\u017ami, poszed\u0142em do \u201eNie Przeszkadza\u0107\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>*<\/p>\n\n\n\n<p>Wszed\u0142em przez drzwi i zatrzyma\u0142em raptownie, oniemia\u0142y. Wn\u0119trze knajpy wygl\u0105da\u0142o, jak przeniesione \u017cywcem z lat trzydziestych. Z wysokiego, burgundowego sufitu zwisa\u0142y bursztynowe lampy art-deco. Bogate wn\u0119trze by\u0142o wype\u0142nione sk\u00f3rzanymi lo\u017cami i eleganckimi stolikami, przy kt\u00f3rych siedzieli pi\u0119kni ludzie. Poczu\u0142em si\u0119 ubrany ekstremalnie poni\u017cej standard\u00f3w, ale uspokoi\u0142 mnie widok innych ludzi z okolicznych biurowc\u00f3w, maj\u0105cych na sobie kostiumy, garnitury albo jeansy.<\/p>\n\n\n\n<p>Prze\u015blizn\u0105\u0142em si\u0119 w stron\u0119 baru, zam\u00f3wi\u0142em Gin z tonikiem od nieskazitelnego barmana i, siadaj\u0105c na sto\u0142ku, zwalczy\u0142em ch\u0119\u0107 do narysowania innych cz\u0142onk\u00f3w obs\u0142ugi. Usadowiwszy si\u0119, poci\u0105gn\u0105\u0142em \u0142yk trunku i sp\u0119dzi\u0142em moment lub dwa na kontemplacji d\u017awi\u0119k\u00f3w pianina rozlegaj\u0105cych si\u0119 z g\u0142o\u015bnik\u00f3w. Patrzy\u0142em na \u015bwiat\u0142o, cienie i spos\u00f3b, w jaki zmi\u0119kcza\u0142y pi\u0119knie kraw\u0119dzie wszystkich otaczaj\u0105cych przedmiot\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Kuba!<\/p>\n\n\n\n<p>Poczu\u0142em d\u0142o\u0144 Sylwii na ramieniu i odwr\u00f3ci\u0142em si\u0119 w jej stron\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Cze\u015b\u0107 ty. Ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce przyszed\u0142e\u015b. Chod\u017a, &#8211; doda\u0142a &#8211; mamy lo\u017c\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Z\u0142apa\u0142a moj\u0105 d\u0142o\u0144 i poprowadzi\u0142a do stolika w k\u0105cie, gdzie m\u0119\u017cczyzna w szarym garniturze siedzia\u0142 obok wysokiej, szczup\u0142ej kobiety.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ela, Daniel, to jest Kuba.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Witaj. &#8211; przywitali si\u0119, a Ela ugo\u015bci\u0142a u\u015bmiechem. Sylwia popchn\u0119\u0142a mnie na miejsce obok niej.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wi\u0119c to ty jeste\u015b tym tajemniczym artyst\u0105, kt\u00f3ry tak \u0142adnie narysowa\u0142 Sylwi\u0119?<\/p>\n\n\n\n<p>Zarumieni\u0142em si\u0119, a Ela za\u015bmia\u0142a w zamian.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Kto\u015b tu jest nie\u015bmia\u0142y, czy\u017c nie?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; B\u0105d\u017a dla niej mi\u0142a, a mo\u017ce tez ci\u0119 narysuje. &#8211; powiedzia\u0142a Sylwia. &#8211; Przepraszam, pokaza\u0142am im rysunek. Nie mog\u0142am si\u0119 powstrzyma\u0107. &#8211; doda\u0142a tak, \u017cebym tylko ja us\u0142ysza\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie ma to jak ma\u0142e oszustwo, \u017ceby dosta\u0107 sw\u00f3j pierwszy portret. &#8211; zaobserwowa\u0142a Ela.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Przegrani p\u0142acz\u0105. &#8211; odpowiedzia\u0142a Sylwia, u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 pod nosem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Powiedzia\u0142abym, \u017ce k\u0142amstwo nie pop\u0142aca, ale to totalna nieprawda, co nie?<\/p>\n\n\n\n<p>Sylwia wystawi\u0142a j\u0119zyk, a potem u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 zza kieliszka z winem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak wi\u0119c, chcia\u0142bym ustali\u0107 porz\u0105dek spotkania. \u2013 przerwa\u0142 im rozmow\u0119 Daniel. \u2013 Pierwszy punkt na li\u015bcie, to alkohol. Drugi punkt, to wi\u0119cej alkoholu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Poradz\u0119 sobie tylko z tymi dwoma &#8211; wtr\u0105ci\u0142a Ela, &#8211; poniewa\u017c\u2026 Prosz\u0119 o fanfary\u2026 Mam jutro przes\u0142uchanie!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; O m\u00f3j bo\u017ce, w ko\u0144cu! &#8211; wykrzycza\u0142a Sylwia.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Gratulacje! &#8211; powinszowa\u0142 Daniel. Nachyli\u0142 si\u0119 i poca\u0142owa\u0142 j\u0105 w policzek. &#8211; To najlepsze wie\u015bci od roku.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie zapeszajmy, tylko nie zapeszajmy. &#8211; powiedzia\u0142a, \u015bmiej\u0105c si\u0119. &#8211; Kto\u015b, kto ma koneksje, us\u0142ysza\u0142 m\u00f3j ostatni wyst\u0119p i poci\u0105gn\u0105\u0142 za odpowiednie sznurki\u2026 Wi\u0119c musz\u0119 si\u0119 dzisiaj grzecznie bawi\u0107. Tak, \u017cebym jutro rano by\u0142a w dobrej formie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Za El\u0119. Niech to b\u0119dzie pocz\u0105tek czego\u015b wielkiego.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Za El\u0119. &#8211; Sylwia przytakn\u0119\u0142a i unios\u0142a swoje wino.<\/p>\n\n\n\n<p>Od tego momentu drinki nap\u0142ywa\u0142y jeden za drugim, a gang zacz\u0105\u0142 zag\u0142\u0119bia\u0107 si\u0119 w moj\u0105 przesz\u0142o\u015b\u0107. Wyda\u0142o si\u0119, \u017ce jestem samotny i znudzony prac\u0105. Po zabraniu mi telefonu i przejrzeniu zdj\u0119\u0107 prac, kt\u00f3re mia\u0142em zapisane, zosta\u0142em ich nowym naczelnym artyst\u0105 w grupie.<\/p>\n\n\n\n<p>Poczu\u0142em dziwn\u0105 przynale\u017cno\u015b\u0107, zadomowienie i wygod\u0119 siedz\u0105c naprzeciw nich.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiecz\u00f3r dopiero si\u0119 zaczyna\u0142.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Unios\u0142em wzrok na m\u0119\u017cczyzn\u0119, a nast\u0119pnie wr\u00f3ci\u0142em do szkicownika. Wycieniowa\u0142em pola na jego policzkach, lini\u0119 rzucan\u0105 przez okulary i ciemne plamy pod oczami. M\u00f3j rysunek nie by\u0142 podobizn\u0105, zbli\u017ca\u0142 si\u0119 za to do karykatury. Przedstawia\u0142 raczej zm\u0119czonego sobowt\u00f3ra nieznajomego pana w \u015brednim wieku, pochylonego nad ekranem laptopa z kaw\u0105 postawion\u0105 w bezpiecznym dystansie. Ma\u0142o charakterystyczna<\/p>\n","protected":false},"author":14,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"episode_type":"","audio_file":"","cover_image":"","cover_image_id":"","duration":"","filesize":"","date_recorded":"","explicit":"","block":"","filesize_raw":"","footnotes":""},"categories":[36],"tags":[437,438,436],"class_list":["post-7981","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-inne","tag-inspiracja","tag-nagosc","tag-sztuka"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.erodate.pl\/opowiadania-erotyczne\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7981","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.erodate.pl\/opowiadania-erotyczne\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.erodate.pl\/opowiadania-erotyczne\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.erodate.pl\/opowiadania-erotyczne\/wp-json\/wp\/v2\/users\/14"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.erodate.pl\/opowiadania-erotyczne\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7981"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.erodate.pl\/opowiadania-erotyczne\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7981\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7982,"href":"https:\/\/www.erodate.pl\/opowiadania-erotyczne\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7981\/revisions\/7982"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.erodate.pl\/opowiadania-erotyczne\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7981"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.erodate.pl\/opowiadania-erotyczne\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7981"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.erodate.pl\/opowiadania-erotyczne\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7981"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}