Czasem mawiam, że jestem już w takim wieku, w którym mam prawo mówić "dzisiejsze czasy" i "dzisiejsza młodzież". Wraz z tym nabyłem prawo piętnowania jak inni ludzie używają języka ;) A ostatnio coraz bardziej mnie drażni, że powszechnie mówi się "facet" zamiast "mężczyzna". Czy to jakiś eufemizm? A czy to z kolei oznacza, że "mężczyzna" stało się nieprzyzwoitym słowem? Tym bardziej, że to właśnie "facet" swego czasu było obelgą - "człowiek bez twarzy, pospolity byle kto z ulicy". Jestem generalnie wyrozumiały jeśli chodzi o zmiany językowe (jestem np. zwolennikiem oficjalnego wydania aktu zgonu słówka "tę"), ale tego jakoś pojąć nie mogę :) Pomożecie? ;D

napisał